![]() |
Źródło: Uroboros |
Autor: Anna Kańtoch
Tytuł: Tajemnica Diabelskiego Kręgu
Wydawnictwo: Uroboros
Stron: 544
Data wydania: 6 listopada 2013
Anna Kańtoch, autorka „Tajemnicy Diabelskiego Kręgu”, jest trzykrotną laureatką nagrody im. Janusza A. Zajdla. Dla osób, które nie wiedzą czym ta nagroda jest podpowiem, iż przyznają ją co roku miłośnicy literatury fantastycznej w dwóch kategoriach – opowiadanie i powieść. W gronie osób, które zdobyły tę nagrodę znajdują się między innymi takie osobistości jak Maja Lidia Kossakowska, Jakub Ćwiek czy Jacek Dukaj. Fakt otrzymania takiego wyróżnienia stawia więc sporo wymagań przed każdym kolejnym dziełem danego autora. Po przeczytaniu „Tajemnicy Diabelskiego Kręgu”, która to książka została wydana już po otrzymaniu nagród im. Janusza A. Zajdla stwierdzam, że z pewnością utrzymuje ona bardzo wysoki poziom.
Powieść zaczyna się od przedstawienia przybycia na Ziemię aniołów. Przybycie to skojarzyć się niektórym może z serialem „Supernatural”, albowiem anioły zwyczajnie spadły z nieba. W odróżnieniu jednak od wyżej wspomnianego serialu, w przypadku książki nie są to skrzydlate istoty pozbawione łaski, lecz prawdziwi przybysze posiadający „boskie” moce. Niestety zważywszy na głęboki PRL, w którym została osadzona akcja powieści, anioły ze względu na swój charakter bardzo nie odpowiadają obecnej władzy komunistycznej, przez co ludzie muszą je ukrywać przed wymiarem sprawiedliwości. Anioły nie spadły z nieba jednak z powodu przeciwstawienia się Bogu czy też po to, aby same toczyły walkę. Muszą znaleźć Wybrańca, który wygra ze złem. Jednym z potencjalnych kandydatów jest Nina, główna bohaterka powieści, która trafia do opuszczonego klasztoru w Markotach, gdzie wraz z dwunastoma innymi dziećmi oczekuje na wyjaśnienie, kto ostatecznie jest Wybrańcem.
Akcja powieści pełna jest tajemnic. Od samego początku autorka zwodzi czytelnika tworząc fałszywe poczucie przewidywalności, by w odpowiednim momencie obrócić wszystko nie o 180 stopni, a jakieś 133,5 – tak, aby nikt nie był w stanie się domyślić jak to tak naprawdę z danym fragmentem jest. Z pewnością jest to bardzo wciągający zabieg, zwłaszcza kiedy robiony jest regularnie, nawet z małymi fragmentami fabuły. Co prawda w pewnym momencie człowiek zdaje już sobie sprawę, że na pewno nie zdarzy się to, o czym pomyślał, jednak z drugiej strony jest to bardzo przyciągające.
Postacie są konsekwentnie prowadzone od samego początku aż do końca. Ich charaktery i osobowości poznajemy od razu, kiedy tylko będziemy mieli z nimi styczność, a przez wszystkie kartki powieści są one rozwijane z zachowaniem przyjętego schematu. Każda z nich jest uosobieniem pewnych związanych ze sobą cech, które wyolbrzymiają się nawzajem tworząc coś w rodzaju antropomorficznej personifikacji konkretnych cech ludzkich. Zabieg taki jest bardzo trudny, ponieważ łatwo można popaść w skrajność i stworzyć bliżej nieokreśloną literacką abominację zamiast dobrej postaci. W „Tajemnicy Diabelskiego Kręgu” jednak postacie są bardzo klarowne, dopracowane, niektóre się uwielbia a innych wręcz nienawidzi właśnie dzięki tak mocnemu nasyceniu konkretnymi cechami.
Sam pomysł na fabułę nie wydaje się innowacyjny. Występuje wybraniec, anioły (swoją drogą bardzo trudne zagadnienie w świecie fantastyki, którym bardzo łatwo można zepsuć nawet najlepszą książkę), przeznaczenie, magia i tak dalej. Mimo wszystko pomysł wykorzystany został świetnie, ponieważ mimo potencjalnej przewidywalności, nawet tutaj autorka wykazała się obróceniem wszystko o nie do końca wiadomą liczbę stopni. W całości co prawda dalej nie można wyczuć powiewu świeżości, jednak nie czuć również stęchlizny antyków.
Końcówka jednak nie została do końca przemyślana i dopracowana. Magia, która została użyta na kartach książki nie pozwalała na aż tak poważne zmylenie przeciwników. Aby nie spoilerować za bardzo nie będę się wdawał w szczegóły – jeśli zdecydujecie się przeczytać tę pozycję, to sami zauważycie o jaką dziurę logiczną mi chodzi. Mnie osobiście trochę ona przeszkodziła, zepsuła całą radość z czytania, jednak może znajdą się osoby będące pod takim wrażeniem tej książki, że nie zwrócą na to uwagi.
Podsumowując jest to pozycja, której Anna Kańtoch nie powinna się wstydzić (no, może oprócz nieszczęsnego braku zasad fizyki w końcówce, ale niech będzie to wypadek przy pracy) i szczerze polecam ją każdemu maniakowi fantastyki.
Łączna ocena: 8/10
Książka wygrana na blogu Czworgiem Oczu
Książka bierze udział w wyzwaniach:
Cykl "Tajemnica Diabelskiego Kręgu"
Tajemnica Diabelskiego Kręgu | Tajemnica Nawiedzonego Lasu | Tajemnica Godziny Trzynastej