![]() |
Źródło: Lubimyczytac.pl |
Seria "Bardzo chcę!" ukazuje się u mnie bardzo nieregularnie, wiem o tym. Może warto to zmienić i w regularnych odstępach czasu prezentować pozycje, które rzeczywiście bardzo chcę przeczytać. :) Jest ich bowiem mnóstwo, a w końcu udostępnienie ich to szansa na dodatkowe informacje na ich temat oraz - być może - zainteresowanie nimi Was wszystkich. Ostatnio na warsztat rzuciłem "Bóg, honor, trucizna" Roberta Fotrysia, dzisiaj natomiast przejdziemy w zupełnie inne tematy - postapokaliptycznej Rosji.
"Metro 2033" wraz z calutką jego otoczką, wszystkimi książkami, które w tym uniwersum się pojawiły, fascynuje mnie odkąd tylko pierwszy raz ujrzałem tę powieść w Empiku czy innej księgarni. Tak się niestety złożyło, że do tej pory nie miałem okazji ani nabyć, ani pożyczyć żadnej książki, w żadnym wydaniu i żadnym stanie. Być może mnie na razie cena straszyła i decydowałem się jednak na coś innego, być może są ku temu inne powody, jednak zawsze żałowałem, że nie mogę tym razem nabyć tej wspaniałej książki. Zapewne większość z Was słyszała o Glukhovskym i jego dziele, jednak jeśli ktoś nie wie co to jest, to poniżej prezentuję opis wydawnictwa Insignis:
Choć „Metro 2033” jest książką o świecie po wojnie nuklearnej, mutantach, potworach i walce z nimi, z charakterystycznymi dla science fiction rekwizytami, to jest to przede wszystkim opowieść o konieczności odnalezienia przez każdego człowieka swojego miejsca na ziemi; o konieczności określenia i zrozumienia misji, którą ma do wypełniania człowiek jako jednostka i jako gatunek. Jest to książka o wypełnieniu powołania i życiu pomimo wszelkich trudności.
„Metro 2033” jest przypowieścią o postnuklearnej Moskwie, gdzie ci, którzy przeżyli kryją się przed promieniowaniem i nowymi formami życia w stołecznym metrze – największym schronie przeciwatomowym świata. Rozproszone grupki ludzi tworzą państwa-miasta na stacjach kolejki podziemnej, handlując, wojując i układając się między sobą. Bohater książki, Artem, aby ocalić swoją stację, jest zmuszony do wyprawy na drugi koniec metra, podczas której pokonuje liczne niebezpieczeństwa i poznaje nowe społeczności, które powstały po wojnie. Im dłużej szedł, im więcej poznawał światopoglądów, tym bardziej przekonywał się, że cała jego wyprawa jest pozbawiona sensu. W końcu staje przed wyborem: czy jest sens iść dalej?
Prawda, że brzmi wspaniale? Książka odniosła tak ogromny sukces, że doczekała się autorów bazujących na świecie stworzonym przez rosyjskiego autora, który sam również napisał kontynuację. Oprócz tego fani na całym świecie gromadzą kalendarze, kubki i inne gadżety związane ze światem przedstawionym w książce, a 4A Games stworzyło nawet grę komputerową w 2010 roku.
Zarówno gra jak i książki zdobyły bardzo wysokie noty wśród fanów. Praktycznie nie spotkałem nikogo, kto lubi tego typu klimaty, a kto oceniłby któreś z tych dzieł negatywnie. Tym bardziej zachęca mnie to do sięgnięcia po książkę, gdyż oczywiście swoją przygodę z tym uniwersum zamierzam zacząć właśnie od "Metro 2033". Za grę niekoniecznie będę się łapał z powodu braku czasu oraz możliwości technicznych, jednak same gameplay'e robią ogromne wrażenie.