![]() |
Źródło: FB wydarzenia |
Jak zapewne spora część z Was wie - w końcu od tygodnia w blogosferze praktycznie tylko o tym się trąbi :P - dzisiaj jest finał zabawy zorganizowanej przez portal eKulturalni pod patronatem kilku wydawnictw. To właśnie dzisiaj o godzinie 12:00 w dziesięciu miastach całej Polski poszukiwacze książek mogli pobawić się w detektywów i odnaleźć poukrywane przez bloggerów tytuły. Mam szczęście mieszkać w jednym z miast biorących udział w zabawie - w Toruniu, gdzie książki chowała Wiosenna Czarownica. :) Wybrała dość ciekawe miejsca - dwa z nich odwiedziłem, a trzeciego nie znalazłem. Od razu obrałem sobie jedno, oddalone teoretycznie najbardziej od pozostałych dwóch. Biorąc pod uwagę, że ogólnie nie pochodzę z Torunia, to za swój osobisty sukces uważam odnalezienie jednej książki oraz znalezienie drugiego miejsca.
W przypadku tego drugiego pomogło zdjęcie - przez długi czas nie mogłem zlokalizować ani gdzie jest plac z podpowiedzi, ani ogólnie w której części parku się znajduje. Kiedy już mi się to udało i odkryłem ostateczne drzewo, okazało się że dziupla jest pusta. Jakieś 6 minut później zauważyłem na FB wydarzenia, że ktoś już znalazł zarówno książki z dziupli, jak i z akademików, które tylko pobieżnie obszedłem wkoło i dałem sobie z nimi spokój. :)
Ostatecznie w końcu ja wyszedłem z tego wszystkiego z książką, niech inni też coś mają - po to jest to wydarzenie! Ucieszyła się też kobieta mego życia, bo popstrykała sobie mnóstwo foci w pobliskim "stawku" i nacieszyła się promieniami słońca. Zdobyłem "Babie Lato" autorstwa Danuty Pytlak. Sam opis nie brzmi jak coś, w czym się zaczytuję, ale opinie są bardzo zachęcające, także i tak się cieszę ze zdobyczy. :)
Oto gdzie ukryta była książka:
A oto jak prezentuje się sam ampH z książką - jeszcze telefon w dłoni z odpalonym fejsbukiem, koszula rozwalona we wszystkie strony i głupawy uśmieszek. No cóż... Czego to się nie zrobi dla książki.
A oto jak się wszystko razem prezentuje już w domu. W środku eKulturalni dorzucili zakładkę oraz gratulacje - dość dobry pomysł w razie jakby znalazł książkę ktoś, kto nie ma pojęcia o akcji. Widać, że zadbali o wszystko! :)
Zabawa przednia, nie obraziłbym się za częstsze organizowanie czegoś takiego! Co prawda błyskawicznie się skończyła, ale w końcu to pierwsza tego typu akcja. Z pewnością gdyby książki rozlokować po calutkim mieście, to dopiero by się działo... Jednak jak wiadomo do tego potrzeba nie tylko rozdających, ale także przede wszystkim szukających - żeby każdy mógł zajrzeć tu i ówdzie. Być może uda się rozpropagować mocniej kolejne edycje, o ile się pojawią, ale to już tak naprawdę zależy od nas wszystkich, nie tylko od samych organizatorów. :)