Cześć i czołem! Ponad miesiąc temu, 8 lutego 2016 roku, Dominika z bloga recenzje ami. wrzuciła post o wdzięcznym tytule "50 faktów o mnie" - identyczny jak ten, który aktualnie skrobię. Zapoczątkowała tym samym serię - mniejszą czy większą to już nie mi oceniać - postów blogowiczów z "garścią" informacji o każdym z nich. Zaprosiła do tej zabawy między innymi mnie, a do tego Łukasz z bloga Świat fantasy ciśnie mnie regularnie o wykonanie takiego posta. :) Pod linkami z ich blogami znajdziecie już posty z ich wersją pięćdziesięciu faktów o nich. :) Swoją drogą przez chwilę chciałem rzucić żartem takim, że "pięćdziesięciu twarzy Gre... ekhm... faktów o nich", ale po chwili sobie zdałem sprawę, że to w końcu ich jest dwójka, kobieta i mężczyzna no i ogólnie tak by było trochę niezręcznie. :C I tak głupio i w ogóle i mógłby być przypał, to tylko dla lekkiego śmiechu lub tylko małego zażenowania informuję, że takie plany były. No, tak że tego. :) W każdym razie skusiłem się i ja!
Jak widać po obrazku, który wrzuciłem, od razu wiadomo kto jest pomysłodawcą! Wcale nie jestem leniwy i wcale nie kradnę bezczelnie szukając wymówki! To tylko reklama, informacja, kto jest autorem i w ogóle komu trzeba hołd oddawać lub komu narzekać, że musicie się przekopywać przez pięćdziesiąt faktów o mojej skromnej osobie! :)
Przejdźmy jednak do rzeczy - oto przydługa lista pięćdziesięciu faktów o mnie!
- Urodziłem się w województwie mazowieckim, mieszkam w kujawsko-pomorskim a czort jeden tylko wie, gdzie wyląduję.
- Rosół mógłbym jeść aż do momentu, w którym bym pękł. Jeśli jest przede mną rosół to będę go jadł nawet wtedy, kiedy nie będę już na niego miał miejsca.
- Jestem praktycznie wiecznie złośliwy, co podobno słychać nawet moim tonie.
- Miałem dwa koty, które niestety nie dożyły sędziwego wieku - oba zginęły śmiercią tragiczną.
- Hodowałem kiedyś modliszkę!
- Nie lubię się powtarzać, tak dość mocno nie lubię.
- Byłbym kiepskim nauczycielem - nie potrafię tłumaczyć nawet banalnych rzeczy, które mógłbym rozłożyć na czynniki pierwsze o 3 nad ranem po wyrwaniu z głębokiego snu, ale kiedy muszę komuś wytłumaczyć, to nie potrafię. Do tego szybko się irytuję, kiedy się okazuje, że ktoś za pierwszym razem nie zrozumiał.
- Kiedyś chciałem być ratownikiem medycznym - i to nie za dzieciaka! Na studium się jednak nie załapałem (likwidowali już), a matura z chemii i biologii mnie trochę bolała. Miałem w planach podejście do niej, ale ostatecznie zrezygnowałem.
- Nie lubię ryb. Wręcz nienawidzę. Łowić spoko, ale jeść kompletnie nie. Podobnie jest z brokułami - nie tknę choćby nie wiem co.
- Nie cierpię filmów z lektorem, tylko napisy. Dubbing uznaję jedynie w przypadku filmów animowanych.
- Gromadzę mnóstwo elektroniki - wychodzę z założenia, że nigdy nie wiadomo co się może przydać. Już kilka razie się okazało, że jest to dobre założenie.
- Staram się być realistą oraz racjonalistą - dla mnie szklanka uzupełniona do połowy po prostu zawiera w sobie połowę dopuszczalnej objętości wypełnionej cieczą i tyle.
- Lubię skandynawski metal.
- Jestem zwolennikiem Open Source - prywatnie używam jedynie takiego oprogramowania, łącznie z systemem operacyjnym oraz pakietem Office.
- Trzymałem w domu wiele różnych zwierzaków, zazwyczaj małych, między innymi szczury, myszy, chomiki, króliki, rybki akwariowe a nawet modliszkę, o czym już zresztą wspomniałem.
- Kiedyś byłem aktywnym harcerzem - najpierw w ZHP, później w ZHR - doszedłem do stopnia ćwika i funkcji drużynowego.
- Pierwszym zespołem metalowym, jaki usłyszałem i który mnie przekonał do tej muzyki był Nightwish, jeszcze za czasów Tarji Turunen.
- W czasach licealnych grałem na gitarze basowej, aktualnie gitara została, jednak nie mam kiedy porzępolić.
- Aktualnie hoduję rośliny owadożerne - rosiczki, dzbanecznika, tłustosze oraz muchołówkę.
- Jestem pieruńsko leniwy - jeśli mogę czegoś nie zrobić, to na pewno tego nie zrobię.
- Jeśli jednak już zajmę się jakimś zadaniem, zazwyczaj wykonuję je do końca i nie popuszczę. Zwłaszcza jeśli są to robótki z puli moich zainteresowań.
- Do sprzeczności dorzucę jeszcze fakt, że nie cierpię siedzieć i nic nie robić - najbardziej męcząca jest dla mnie praca, w której się nic nie robi. Muszę się czymś zajmować, bo inaczej mnie szlag trafi.
- Pół swojego życia “zmarnowałem” na World of Warcraft oraz inne gry od Blizzard.
- Warcraft III na zawsze pozostanie moją ulubioną grą komputerową i zawsze będę twierdził, że nic lepszego nie wymyślono i nie uda się nikomu wymyślić.
- Pierwszą serią fantasy, po której wręcz pokochałem ten gatunek była “Legenda Drizzta”.
- Lubię rosyjską literaturę, ale zdzierżyć nie mogę “Zbrodni i kary”. Brr.
- Kiedyś namiętnie oglądałem różne seriale - House MD, Sons of Anarchy, Vampire Diaries, True Blood i wiele innych. Obecnie praktycznie nic nie ruszam - ostatni serial jaki obejrzałem (i to tylko pierwszy sezon) to iZombie.
- Swego czasu (w czasach młodości :P) byłem całkiem dobrym graczem w tenisa stołowego. Co prawda żadnych wielkich sukcesów, ale na szczeblu powiatowym radziłem sobie dobrze.
- Grałem również w tenisa ziemnego, chociaż tutaj moje umiejętności pozostawiały dużo do życzenia. Jednak w zamian za pomoc w sprzątaniu kortu mogłem sobie pograć jak było pusto. :)
- Zacząłem studia, ale ich nie skończyłem - rzuciłem po drugim roku. Skupiały się akurat na tej gałęzi, z którą nie chciałem mieć nic wspólnego. Jak się jednak okazuje nie była to wcale zła decyzja, bo i tak pracuje w branży, w której pracować chciałem. :)
- Wolę słuchać niż mówić.
- Jak już wdaje się w jakąś pisaną dyskusję to rozpisuję się niesamowicie - potrafię tworzyć takie ściany tekstu, że nikomu się nie chce tego czytać.
- W dzieciństwie, jak chyba każdy, próbowałem skupiać energię ki i latać oraz strzelać z rąk kamehameha. :)
- Bardzo często mam ochotę na kolorowanki. Ostatecznie nigdy ich nie kupuję - kredek też nie. :(
- Cierpię na chroniczny brak czasu. Jak dla mnie doba by mogła mieć 48 godzin i wciąż by to było za mało.
- Lubię jeździć - swego czasu nawet się zastanawiałem czy praca kierowca nie byłaby dla mnie najlepsza. Mogę sobie sunąć drogą do woli i nie rozumiem, jak można się zmęczyć prowadząc samochód. :)
- Jestem typowym kanapowcem - najlepiej posiedzieć w domu, a znajomych po prostu zaprosić lub zajrzeć do kogoś. Byle nie do klubów czy innych lokali.
- Mocny alkohol może u mnie leżeć w barku latami nietknięty (wyjątek - whiskey, chociaż też ostatnio sobie grzecznie stoi). Prezenty z alkoholu są więc dobrym sposobem na zadbanie o wyposażenie wnętrz. :)
- Piwa nie dawajcie na przechowanie - nie dotrwa do nocy. :)
- To dopiero czterdziesty punkt a ja nie mam już pomysłów - chyba jestem nudną postacią. :P
- Byłem tylko raz w życiu na płatnym koncercie zagranicznego zespołu (Children of Bodom) - cała reszta, którą przeżyłem to mniejsze lub większe festiwale w pełni darmowe.
- Jako dzieciak służyłem jako ministrant.
- Kiedyś miałem długie włosy, takie gdzieś do łopatek.
- Kiedyś lubiłem banany. Teraz od jakiegoś czasu czort wie czemu nie trawię ich kompletnie.
- Nienawidzę kontaktów z urzędami. Najchętniej załatwiałbym wszystkie mozliwe sprawy na odległość - pocztą albo ePUAPem. Niestety tak się nie da, więc co jakiś czas muszę się wkurzać.
- Mimo tego, że szkolenie uczelniane już dawno zakończyłem, wciąż się uczę. Na różne sposoby i w różnych miejscach - i w pracy i w domu. Żeby było śmieszniej, teraz mi się uczyć chce, a zapewne wszyscy wiecie jak to z tymi chęciami bywa w dowolnej szkole. :)
- Mam wieczny katar. Od wiosny do jesieni alergiczny, a w zimę po prostu zimowy.
- Nie istnieje dla mnie pojęcie “zbyt słodkie” - oczywiście w odniesieniu do jedzenia. :) Wchłonę każdą ilość słodyczy, którą tylko pomieści mój żołądek.
- Staram się być w miarę oszczędny i trzymać zawsze coś na czarną godzinę. Najlepiej w kilku miejscach. Nigdy też nie doprowadzam (odkąd mogę sobie na to pozwolić) do tego, żebym nie mógł w krytycznej sytuacji przeżyć kilku miesięcy na zaciśniętym pasie.
- Skoro jesteśmy w temacie oszczędzania to na koniec dorzucę, że chomikuję mniejsze sumy (najczęściej pojedyncze banknoty o niskich nominałach) po całym domu. Niestety najczęściej nie pamiętam, gdzie je wsadzam - przynajmniej będzie radocha jak się kiedyś coś znajdzie. :)
Uff, puff. Udało się. Pytania? :) Mam tylko nadzieję, że niczego nie zdublowałem...