środa, 19 lipca 2017

"Kwiaty dla Algernona" - Daniel Keyes

"Kwiaty dla Algernona" - Daniel Keyes
Źródło: Lubimyczytac
Autor: Daniel Keyes
Tytuł: Kwiaty dla Algernona
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Tłumaczenie: Krzysztof Sokołowski
Stron: 266
Data wydania: 1996


Daniel Keyes znany jest przede wszystkim właśnie z powieści "Kwiaty dla Algernona". Początkowo historia pojawiła się jako opowiadanie, jednak dość szybko "zmieniła się" w powieść, którą potem przełożono na wiele języków. Odniosła ogromny sukces i do tej pory jest uznawana za jeden z klasyków gatunku. Doczekała się wielu adaptacji - zarówno filmowych, jak i teatralnych. Cieżko jest przejść obojętnie obok tego dzieła, chociaż chwilę u mnie na półce leżało. Cóż, żałuję, że aż tak długo.

Charlie Gordon nie ma lekkiego życia. Chociaż lepiej jest powiedzieć, że jego rodzina nigdy nie miała lekkiego życia. Sam Charlie cieszy się ze wszystkiego i chce zostać mądrzejszy - wyjść ze swojego opóźnienia umysłowego. Jego IQ jest przerażająco niskie, nie jest w stanie zapamiętać nawet najprostszej rzeczy. Jednak poddany pewnemu eksperymentowi staje się wręcz geniuszem. Jednak jego życie diametralnie się zmienia, tak jak i jego inteligencja. Zmienia się również życie Algernona - myszy, która została poddana temu samemu eksperymentowi przed Charliem.

czwartek, 13 lipca 2017

"Cmętarz zwieżąt" - Stephen King

"Cmętarz zwieżąt" - Stephen King
Źródło: Lubimyczytac
Autor: Stephen King
Tytuł: Cmętarz zwieżąt
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Tłumaczenie: Paulina Braiter
Stron: 398
Data wydania: 14 czerwca 2017


Odkąd na rynku pojawiła się kolekcja książek Stephena Kinga, jakoś łatwiej mi się zabrać za jego dzieła. Co prawda mam na swoim koncie już X jego powieści i opowiadań zaliczonych, ale nie mogłem się zebrać do regularnych zakupów, a co książka to wydanie z innej parafii. Na sam początek Prószyński i S-ka rzucili jedne z najbardziej rozpoznawalnych tytułów, więc jak na razie grzecznie chodzę co dwa tygodnie do Ruchu i kupuję kolejne tomy. Tym razem przeczytałem "Cmętarz zwieżąt", który niemal zawsze pojawia się obok nazwiska autora. Po lekturze muszę przyznać, że wcale się temu nie dziwię.

Małe miejscowości mają swoje sekrety. Taki sekret posiada też Ludlow w stanie Main, do którego przeprowadziła się rodzina Creedów. Sielskie krajobrazy niszczyły tylko dwie rzeczy - ruchliwa, pełna ciężarówek droga oraz polana w głębi lasu, przed którą stał napis "Cmętarz zwieżąt". Wydawałoby się, że oprócz złych skojarzeń, sama polana to nic złego. W końcu miło z dzieci strony, że chowają swoje ukochane zwierzęta, które zmarły. Jednak małe miejscowości mają swoje sekrety. Czasem są one dobre, a czasem złe. Głowa rodziny Creedów, Louis, który ma objąć stanowisko na pobliskim Uniwersytecie bardzo szybko się o tym przekona.

poniedziałek, 10 lipca 2017

Bardzo chcę! #35 - Andrius Tapinas "Wilcza godzina"

Źródło: Lubimyczytac
Wspominałem chyba już kiedyś, że jak do tej pory wydawnictwo Sine Qua Non nigdy mnie nie zawiodło? Chyba wszystkie książki, które przeczytałem, a które zostały przez nich wydane były dla mnie strzałem w dziesiątkę. Zarówno przy wyborze, jak i zakupie! Kiedy przeczytałem opis "Wilczej godziny", doszedłem do wniosku, że i tym razem może to być dobra pozycja. Dlatego właśnie pojawia się w trzydziestym piątym odcinku cyklu "Bardzo chcę!", w którym przedstawiam Wam moje typy książek, które chciałbym bardzo, ale to bardzo przeczytać! Pewnie i z "Wilczą godziną" będzie jak z większością tytułów, które pojawiły się w ramach cyklu, ale cóż. Chęci to już coś! :)

Autor, Andrius Tapinas, wydał na tę chwilę dwie książki. Obie należą do cyklu "Akmens ir Garo miestai ". Szukałem przez chwilę szczegółowych informacji na ten temat, może nawet jakieś mniej lub bardziej oficjalne tłumaczenie (a nie tylko z Google Translate) i w sumie niczego szczególnego nie znalazłem. Trafiłem jednak na ciekawą animację z 2015 roku o tym samym tytule! Z liczby wyświetleń wnioskuję, że jest to raczej mało popularne wideo, zapewne szerzej nieznane. Problemem też jest mój brak znajomości języka, więc niestety niewiele z tego zrozumiałem. Tak naprawdę nic. :)

czwartek, 6 lipca 2017

"Bogowie, honor, Ankh-Morpork" - Terry Pratchett

Źródło: Lubimyczytac
Autor: Terry Pratchett
Tytuł: Bogowie, honor, Ankh-Morpork
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Tłumaczenie: Piotr W. Cholewa
Stron: 426
Data wydania: 14 kwietnia 2016


Zdecydowanie zbyt długo nie czytałem niczego, co wyszło spod pióra Terry'ego Pratchetta. Ostatnią jego książkę przeczytałem trzy miesiące temu, a byli to "Niewidoczni Akademicy". Mocno zatęskniłem za humorem Świata Dysku, satyrą przedstawianą przez pisarza oraz bohaterami jego książek. Tym razem na warsztat wzięta została Straż Miejska, a głównymi daniami są ksenofobia i patriotyzm, wymieszany ze zrywami militarnymi. Brzmi pysznie? Zdecydowanie była to bardzo dobra potrawa, którą trawiło się niezwykle przyjemnie!

Kto by pomyślał, że świeżo wynurzona z morza wyspa potrafi podzielić dwa, niezbyt pałające do siebie miłością miasta. W końcu niecodziennie tyle ton ziemi wyłania się z wody. Niestety zbrojna interwencja może się okazać koniecznością, a dla Straży Miejskiej największą zmorą. Co się jednak może stać, gdy najwięksi lordowie zbiorą swoje armie? Przecież wiedzą co robią! To w końcu chluba każdego miasta, najwięksi patrioci przez wielkie "P". Nikt nie wie czemu komendant Vimes w nich nie wierzy.

wtorek, 4 lipca 2017

Co pod pióro w lipcu 2017?

Wakacyjne miesiące teoretycznie sprzyjają czytelnictwu. Dużo wolnego czasu, piekielne słońce zachęcające do leżakowania i kompletnego nicnierobienia. Z drugiej strony wysokie temperatury to w tym przypadku miecz obosieczny. No bo w końcu nikomu się nic nie chce, a jak się pojedzie nad jakieś jezioro to czasem się nawet nie ma ochoty na książkę. No i się człowiek nie opali porządnie, bo cień będzie padał! A poza tym znajomi, plaża, woda, jakaś piłka... Kto by tam myślał w takich chwilach o czymkolwiek innym niż o totalnym, niczym nie zmąconym leniuchowaniu!

No cóż. W sumie ja. Bo wakacji nie mam. :) Znaczy się jasne, można urlop wziąć i tak dalej i odpocząć sobie od pracy. Ale dla mnie lipiec i sierpień mają aż zbyt wysokie temperatury. Wszystko powyżej 15*C to już upał nie do zniesienia. Dlatego błogosławię grube mury, które wolno się nagrzewają i jakoś daję sobie radę bez klimatyzacji w domu. Przynajmniej w pracy jest... Aż by się chciało czasem nadgodziny wziąć. :) W każdym razie wieczorami chce mi się jedynie leżeć, więc mam nadzieję, że będzie mi się chciało również czytać. Chociaż tutaj może być różnie...

niedziela, 2 lipca 2017

Podsumowanie czerwiec 2017

Tak już od jakiegoś czasu piszę tu i ówdzie, że zbliża się koniec pierwszej połowy roku 2017. No i masz Wam los! Właśnie minęła! Żegnamy sobie czerwiec (wcale nie taki czerwcowy i gorący, ale narzekać nie zamierzam!) i rozpoczynamy kolejne sześć miesięcy. A potem już tylko Święta Bożego Narodzenia, Sylwester i znowu kolejny rok! Tym razem z ósemką na końcu. Osoby urodzony w 2000 roku ukończą wówczas osiemnaście lat i nabędą prawa wyborcze! Tak, wiem, tak naprawdę będą mogły po prostu kupić legalnie alkohol. :) W każdym razie wiecie o co mi chodzi - czas zasuwa jak nie wiadomo co. Jeszcze wczoraj zakładałem blog, a jutro będą jego piąte urodziny. Też Wam tak to wszystko ucieka jak przez palce?

Niektóre miesiące są gorsze, niektóre lepsze jeśli chodzi o dysponowanie wolnym czasem. Co za tym idzie - czasem można sobie pozwolić na przeczytanie większej liczby książek, a czasem niestety nie. Poprzednie miesiące były dla dość łaskawe, czerwiec już nieco mniej. W niektóre dni musiałem posiedzieć trochę dłużej nad innymi sprawami, do tego trochę więcej czasu spędzałem poza domem. Ot, takie tam dbanie o ruch! W końcu nie jest ani za gorąco, ani za zimno, więc warto skorzystać z ładnej pogody! W związku z tym udało mi się w tym miesiącu przeczytać cztery książki.

niedziela, 25 czerwca 2017

"Po własnych śladach" - Mariusz Koperski

Źródło: Lubimyczytac
Autor: Mariusz Koperski
Tytuł: Po własnych śladach
Wydawnictwo: Astraia
Stron: 262
Data wydania: 20 czerwca 2017


Bardzo lubię kryminały i bardzo lubię czytać polskich autorów. Zwłaszcza tych, którzy dopiero stawiają swoje pierwsze kroki w świecie literatury. Mariusz Koperski i jego druga już książka "Po własnych śladach" pasują do wszystkich trzech kryteriów. Z wielką chęcią przystałem więc na propozycję Business & Culture i otrzymałem od nich tę właśnie powieść, której historia dzieje się w naszych pięknych, polskich Tatrach. Jak zwykle w przypadku nieznanych mi autorów nie było do końca wiadome czego się spodziewać. Okazało się całkiem nieźle. Nie idealnie, nie wspaniale, ale ogólnie w porządku.

Sławomir Derebas, komendant powiatowy policji w Zakopanem, wezwany został do wypadku, do którego doszło w trakcie śnieżycy. Jak się okazuje nie był to zwyczajny wypadek - policjant ma prawo przypuszczać, że doszło do morderstwa. Auto wjechało w góralską chałupę, jednak kierowca - lokalny biznesmen - nie wyglądał jakby jego obrażenia powstały jedynie na skutek zdarzenia. Jeszcze mniej przyjemnie robi się, gdy znika jeden z policjantów. Tymczasem wielkimi krokami zbliża się Sylwester, podczas którego siły porządkowe skupiają się na utrzymaniu ładu wśród krnąbrnych turystów.

piątek, 23 czerwca 2017

Z ekranu pod pióro #17 - "Wonder Woman"

Wonder Woman
Źródło: Filmweb
Tytuł: Wonder Woman
Reżyseria: Patty Jenkins
Premiera: 2017
Gatunek: akcja, sci-fi


Ach, jak dawno nie byłem w kinie! Tak naprawdę to właśnie od ostatniego odcinka z tego cyklu, czyli cztery miesiące temu. Wówczas pierwszy raz odwiedziłem toruńskie kino w Centrum Sztuki Współczesnej. Z chęcią się wybiorę tam ponownie, chociaż nie wiem kiedy. Skoro nawet na sieciówki czasu nie mam. Nadarzyła się jednak okazja, więc się wybrałem. Mój wybór padł na "Wonder Woman", ekranizację postaci występującej w uniwersum DC Comics. Skoro dawno nie oglądałem niczego w kinie, to warto zacząć od czegoś lekkiego. Zwłaszcza, że trailer wyglądał naprawdę obiecująco.

Wychowana na wielką wojowniczkę Diana ratuje amerykańskiego pilota. Dowiaduje się od niego o prowadzonej na świecie wojnie. Postanawia wbrew wszystkiemu ruszyć do świata ludzi, by powstrzymać rozlew krwi. Sama przekonana jest, że za wszystkim stoi Ares. Niestety okazuje się, że ludzie oraz ich sprawy nie są tak prości i łatwi do rozgryzienia, jakby się mogło wydawać. Dla córki Zeusa może się to okazać dość wstrząsającym odkryciem.

wtorek, 20 czerwca 2017

"Misery" - Stephen King

"Misery" - Stephen King
Źródło: Lubimyczytac
Autor: Stephen King
Tytuł: Misery
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Tłumaczenie: Robert P. Lipski
Stron: 345
Data wydania: 15 maja 2017


Książki Stephena Kinga towarzyszą mi w życiu już od dawien dawna. Co prawda czytam jeden tom raz na jakiś czas, ale dzięki temu powoli delektuję się kunsztem autora. Oczywiście nie wszystkie pozycje przez niego napisane przypadły mi do gustu. Wiele z nich jest po prostu "nie w moim stylu". Tym razem jednak miałem do czynienia z jedną z najsłynniejszych powieści Kinga, która doczekała się swojej ekranizacji, a nawet Oscara dla Kathy Bates. Nie mogło być źle. I nie było.

Paul Sheldon jest poczytnym pisarzem, znanym najbardziej ze swego cyklu przygód Misery. Ma fanów na całym świecie, których przyniosła mu właśnie Misery. Ma jej jednak dość i postanowił cykl zakończyć raz a porządnie i zacząć pisanie zupełnie innych książek. Niestety jego plany przerwał wypadek, któremu uległ podczas śnieżycy w górach. Z opresji uratowała go byłą pielęgniarka, która zabrała pisarza do swojego domu i zaopiekowała się nim. Paul jednak nie spodziewał się, że jego najbardziej zagorzała fanka może mu urządzić piekło na ziemi...

czwartek, 15 czerwca 2017

"Pomnik Cesarzowej Achai" Tom III - Andrzej Ziemiański

"Pomnik Cesarzowej Achai" Tom III - Andrzej Ziemiański
Źródło: Lubimyczytac
Autor: Andrzej Ziemiański
Tytuł: Pomnik Cesarzowej Achai
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Stron: 800
Data wydania: 5 lutego 2014


Nie ma na co czekać, trzeba iść za ciosem. Co prawda cios ten został na chwilę przerwany innymi lekturami, ale i tak szybko wróciłem do "Pomnika Cesarzowej Achai". W końcu na co tu czekać, skoro jest całkiem spoko i do tego akurat tomiszcze mam przy sobie. Liczyłem przed rozpoczęciem tej powieści na przyspieszenie, jakąś konkretną akcję. W końcu się trochę namarudziłem na poprzednie dwa tomy. Nie do końca moje oczekiwania zostały spełnione, ale ponownie czasu spędzonego nad książką nie żałuję. Chociaż mogłoby być o wiele lepiej.

Rewolucja to ciężki kawałek chleba. Zwłaszcza, kiedy tego chleba nie ma. Wcale nie lepiej jest w dowolnej armii, która każdego dnia boryka się nie tylko z trudami dnia codziennego, ale również z politycznymi zagrywkami swoich dowódców oraz rządzących krajami. Tylko inżynierom cywilnym jest jakoś tak... przyjemnie. Ku wielkiemu zniesmaczeniu wojskowych. A pomnik cesarzowej jest potężny i wzbudza strach.

sobota, 10 czerwca 2017

Bardzo chcę! #34 - Tess Gerritsen "Żniwo"

Źródło: Lubimyczytac
Tess Gerritsen to jedna z moich ulubionych autorek. Co prawda nie posiadam na własność książek z cyklu o Jane Rizzoli i Maurze Isles, ale i tak jestem (prawie) na bieżąco z kolejnymi powieściami. Pierwsze książki autorki nie przemawiają do mnie - wydawała bowiem coś, co można nazwać romansem kryminalnym, kompletnie nie moje klimaty - ale thrillery medyczne ma po prostu przewspaniałe. Jednak oprócz wspomnianego cyklu oraz pierwszych książek, autorka ma do zaoferowania również inne pozycje. Między innymi napisane w 1996 roku "Żniwo".

Książkę tę można zakwalifikować do thrillerów medycznych. Co więcej, jest to pierwsza powieść tego gatunku napisana przez Tess Gerritsen, więc tym bardziej godna uwagi! Mało tego, ja już ją nawet czytałem! Tyle tylko, że pod innym tytułem... :) Tak, w Polsce została wydana jako "Żniwo" oraz "Dawca". Pierwsza wydana została w 1998 roku przez Świat Książki, natomiast druga doczekała się kilku wydań, które wyszły spod skrzydeł Albatrosa. Głównym powodem, dla którego chcę przeczytać "Żniwo", jest zobaczenie jak została ta książka wydana po raz pierwszy. Jakim językiem jest napisana (w końcu ilu tłumaczy, tyle różnych styli), w jaki sposób została wydana oraz ile w ogóle pamiętam z lektury "Dawcy". Jeśli nie jesteście pewni, o co w tej książce w ogóle chodzi, to poniżej wklejam zajawkę z serwisu Lubimy Czytać.

niedziela, 4 czerwca 2017

Co pod pióro w czerwcu 2017?

Czerwiec jest szóstym miesiącem roku, a więc oznacza to, że zaraz będzie bliżej do 2018 jak dalej! Można powiedzieć, że jest to taki trochę magiczny miesiąc. Lato wybucha pełnią życia, dzieci i młodzież zaczynają swój odpoczynek od szkoły. Dużo się w czerwcu dzieje, a pogoda aż zachęca do spędzania czasu poza czterema murami domu. Dla każdego książkoholika nie ma znaczenia czy się czyta w mieszkaniu czy też pod słońcem. Ważne, żeby dobrze spędzić swój wolny czas, a książka to często towarzysz wielu podróży!

Sam też nie zamierzam rezygnować z tej przyjemności, a gdzie i w jakich okolicznościach będę czytał to już inna kwestia. Ciężka do przewidzenia. :) Mam jednak kilka książek w planach przed sobą, w tym ponownie niespodziankę! Mam nadzieję, że o wiele lepszą niż "Prokurator", którego miałem okazję ostatnio czytać dzięki uprzejmości Business & Culture. Ponownie nie będę szalał z planami - w końcu i tak może wyjść zupełnie inaczej. Te książki poniżej jednak chciałbym przeczytać w czerwcu i możecie się ich spodziewać na moim blogu. :)

sobota, 3 czerwca 2017

Podsumowanie maj 2017

Dacie wiarę, że to już niemalże pół roku minęło odkąd bawiliśmy się ostatni raz podczas Sylwestra? Pięć miesięcy jak z bicza strzelił. Toć to już prawie lato! Co prawda w chwili pisania tych słów za oknem szaleje burza, ale czuć aż w powietrzu zapach lata. Ciągle to powtarzam, że czas płynie zdecydowanie zbyt szybko. Nawet już nie chodzi o to, że doba jest zbyt krótka. To się jeszcze da przeżyć. Odpowiednie zarządzanie własnym czasem i projektami, nad którymi się pracuje potrafi zdziałać cuda. Mimo wszystko nic nie zatrzyma samego upływu, który mógłby być nieco wolniejszy.

W maju ponownie udało mi się nieco przeorganizować swoje zajęcia oraz zmniejszyć nieco liczbę obowiązków. Dzięki temu utrzymałem całkiem przyzwoitą jak na mnie liczbę przeczytanych książek! Sporo z nich to pozycje z ogólnie pojętej fantastyki - można rzec, że powoli wracam do korzeni. Swoją drogą zauważyliście, że głównie króluje u mnie właśnie fantastyka oraz kryminał/thriller? Ciekawe połączenie. :)  

czwartek, 1 czerwca 2017

"Imperium burz" - Sarah J. Maas

"Imperium burz" - Sarah J. Maas
Źródło: Lubimyczytac
Autor: Sarah J. Maas
Tytuł: Imperium burz
Wydawnictwo: Uroboros
Tłumaczenie: Marcin Mortka
Stron: 864
Data wydania: 26 kwietnia 2017


Cykl "Szklany tron", którego autorką jest Sarah J. Maas nie jest może fantastyką górnych lotów, ale mimo wszystko zawładnął mną swą prostotą. To właśnie ona gra tutaj pierwsze skrzypce. Mimo tego, że mieliśmy z niektórymi książkami chwile słabości i zgrzytów, to jednak z niecierpliwością czekałem na piąty tom. Autorce każda kolejna powieść wychodziła coraz lepiej, mogłem coraz bardziej zagłębiać się w samej historii, bez wkurzania się na niedociągnięcia. Piąty tom zdecydowanie należy do tego pasma wzlotów i mam nadzieję, że jak najdłużej nie napotkam na upadek. W końcu jeszcze co najmniej dwa tomy przede mną!

Nie tylko Aelin rośnie w siłę, wzmacniając swoją potęgę - Erawan również nie próżnuje. Pojedynek nie wchodzi w grę, a armia Króla Valgów może zetrzeć w pył skromne siły dziedziczki Mali. Królowa musi więc zebrać swoje siły i znaleźć jak największą liczbę sojuszników, odpierając w tym samym czasie zaczepne ataki Mrocznego Pana. Musi to jednak zrobić z głową, żeby sojusznicy nie obrócili się przeciwko niej z powodu jej niezwykle nieznośnego charakteru...

wtorek, 23 maja 2017

[PREMIERA] "Prokurator" - Paulina Świst

Źródło: Lubimyczytac
Autor: Paulina Świst
Tytuł: Prokurator
Wydawnictwo: Akurat
Stron: 320
Data wydania: 24 maja 2017


Bardzo lubię poznawać nowych autorów, zwłaszcza polskich. Debiuty zawsze uważałem za niezwykle cenne książki - pozwalają bowiem na przyjrzenie się pierwszym krokom stawianym przez danego autora. Kusząc się na debiuty miałem już okazję poznać wielu świetnych pisarzy lub spotkać się po prostu z jedną ciekawą pozycją. Propozycja od Business&Culture zapoznania mnie z debiutem autorki ukrywającej się pod pseudonimem Paulina Świst była więc dla mnie wspaniała wiadomością. Opis obiecywał kawał dobrego kryminału. Jak się okazało otrzymałem być może i dobry, ale na pewno nie kryminał. Sam nie gustuję w erotycznych powieściach obyczajowych, które przez kilka stron mają jakiś tam wątek kryminalny, ale warsztatowo nie jest to zła książka.

Kinga Błońska, adwokat pracująca na co dzień we Wrocławiu, została wplątana w bardzo nieprzyjemny proces. Sprawy komplikuje jej przeciwnik na sali sądowej - prokurator Zimnicki. Pierwsze spotkanie pani adwokat poza sądowymi kuluarami nie należało do takich, od których warto zaczynać służbową znajomość. Trudna rodzinna sytuacja wcale nie pomaga w opanowaniu całej sytuacji. Być może jednak jest to dobra chwila na nieco rozluźnienia i sprawienia sobie nieco przyjemności wbrew całemu światu.

piątek, 19 maja 2017

"Anestezja" - Thomas Arnold (odnowiona)

"Anestezja" - Thomas Arnold
Źródło: Lubimyczytac
Autor: Thomas Arnold
Tytuł: Anestezja
Wydawnictwo: Agencja Reklamowo - Wydawnicza VECTRA
Stron: 436
Data wydania: 10 maja 2017


Nie jest to moje pierwsze spotkanie ani z autorem, ani z jego książkowym debiutem, czyli właśnie "Anestezją". Czytałem ją jeszcze w roku 2015, chociaż ukazał się na rynku dwa lata wcześniej. Wówczas uznałem ją za naprawdę dobry debiut (należy to podkreślić - debiut), który oczywiście nie był pozbawiony wad popełnianych przez początkujących autorów, jednak posiadał potencjał. Jak się później okazało, potencjał został wykorzystany w następnych powieściach, które wyszły spod pióra pisarza - farmaceuty. 10 maja 2017 roku wyszła odświeżona przez Thomasa Arnolda wersja jego debiutanckiej powieści, którą mam przyjemność zopiniować. 

Fala porwań nawiedza kilka miast w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej. Zbadać ją musi detektyw Nicolas Stewart, partner dziennikarki Kate Frost. Kate wyrusza do Nowego Jorku, aby odebrać od dyrektora tamtejszej placówki stacji, w której pracuje dziennikarka, tajemniczą przesyłkę. Na miejscu staje się świadkiem śmierci wspomnianego dyrektora, ale jeszcze nie wie jak bardzo powiązane jest to morderstwo ze sprawą prowadzoną przez Nicolasa Stewarta. Może to być wstęp do skandalu roku, zwłaszcza że wszystkie ślady prowadzą do pewnej prywatnej kliniki medycznej...

niedziela, 14 maja 2017

"Pomnik Cesarzowej Achai" Tom II - Andrzej Ziemiański

"Pomnik Cesarzowej Achai" Tom II - Andrzej Ziemiański
Źródło: Lubimyczytac
Autor: Andrzej Ziemiański
Tytuł: Pomnik Cesarzowej Achai
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Stron: 700
Data wydania: 20 lutego 2013


Pierwszy tom "Pomnika Cesarzowej Achai" pochłonąłem stosunkowo szybko i od razu sięgnąłem po drugi, który miałem szczęśliwie na podorędziu. Nie powiem, że poprzednia powieść mnie urzekła, jednak zainteresowała na tyle, żeby zabrać się za następny. Miałem sporo nadziei w stosunku do niego, bo w pierwszym nie działo się zbyt wiele. Przyjemny w odbiorze, jednak bez szału. Niestety okazuje się, że się trochę przeliczyłem. Pozostaje mi czekać do następnego - może coś się wreszcie ruszy do przodu.

Gdy spotykają się dwie cywilizacje o kompletnie innym stopniu zaawansowania technologicznego, nigdy nie wiadomo jak potoczą się sprawy. Zwłaszcza, jeśli spotykają się ich wojska. Może dojść do rozlewu krwi, wielkiej wojny, upadku jednego z mocarstw. Dlaczego jednak nie wtrącić w to wszystko polityki i odwiecznej chęci wyciągnięcia z drugiego państwa wszystkiego co się da? Najlepiej w sposób pokojowy. Najlepiej za pomocą wywiadu i kontrwywiadu. A najbardziej perfekcyjnie za pomocą prostego ludu.

środa, 10 maja 2017

Bardzo chcę! #33 - Jürgen Thorwald "Stulecie chirurgów"

Jürgen Thorwald "Stulecie chirurgów"
Źródło: Lubimyczytac
Tym razem to - mam nadzieję - Was porządnie zaskoczę! Ciągle kryminały, thrillery i fantastyka! A tu nagle coś takiego, jak "Stulecie chirurgów". Książka pokazująca w jaki sposób wyglądało raczkowanie chirurgii, bez której nie udawałoby się uratować obecnie tylu ludzkich żyć, potrafi z pewnością wstrząsnąć. Zwłaszcza, że autor nie przebiera w historiach i pokazuje nawet te najbardziej brutalne i wstrząsające. Wszak nie od zawsze chirurg miał do dyspozycji sterylną salę operacyjną, nowoczesne narzędzia, anestezjologa pod ręką i mnóstwo aparatury, która pomaga mu w skutecznych przeprowadzeniu operacji. Ba, kiedyś nawet nie sądzono, że coś takiego jak "sterylność" jest w ogóle potrzebna!

Wiele opinii opisuje książkę jako bardzo żywą i barwną, potrafiącą w pełni pochłonąć czytelnika. Mnóstwo recenzji obiecuje praktycznie fabularne podejście autora do historii, które opowiada. Jestem wielkim fanem historycznych wydarzeń, które zrewolucjonizowały współczesny świat, lub które po prostu opisują jak coś wyglądało wiele lat temu. Jeszcze przed pewną rewolucją, która powstała w zadanym czasie w przeszłości. Jestem sobie w stanie wyobrazić, że jeszcze w XIX wieku śmierć z powodu zapalenia wyrostka robaczkowego była czymś oczywistym, jednak cały czas wydaje się to być wręcz nieprawdopodobne. A w "Stuleciu chirurgów" właśnie tego typu historie stanowią trzon całej książki.

niedziela, 7 maja 2017

"Pomnik Cesarzowej Achai" Tom I - Andrzej Ziemiański

"Pomnik Cesarzowej Achai" Tom I - Andrzej Ziemiański
Źródło: Lubimyczytac
Autor: Andrzej Ziemiański
Tytuł: Pomnik Cesarzowej Achai
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Stron: 688
Data wydania: 4 kwietnia 2012


Twórczość Andrzeja Ziemiańskiego stawiam dość wysoko w moim osobistym rankingu autorów. Nie tylko w kategorii "polski autor" czy "fantastyka", ale tak ogólnie, za całokształt. Czytałem oczywiście "pierwszą" Achaję, niedługo po tym jak pojawiła się na rynku. Choć niestety niewiele szczegółów pamiętam (wszak było to jakieś 12 lat temu), to nie sposób zapomnieć wrażenia, jakie na mnie wywarły te książki. Było to naprawdę coś, co pochłaniałem ekspresowo. Jeden z tomów nawet czytałem tuż po powrocie z Sylwestra - w głębokim poważaniu miałem sen, trzeba było dokończyć Achaję! Zważywszy na te wspomnienia aż dziw bierze, że po "Pomnik Cesarzowej Achai" sięgnąłem dopiero teraz. Lepiej jednak późno, niż wcale.

Imperium to wojny. Zawsze i wszędzie. Każde imperium musi je prowadzić, żeby przetrwać, napędzić swoją gospodarkę, powiększać teren i utrzymywać ten zajęty. Nie inaczej jest tysiąc lat po tym, jak Achaja stąpała po ziemi i wyrzynała sobie drogę mieczem. Pamiętają o tym wszyscy żołnierze, a także czarownice uczące się historii. Wie o tym również najwyższe dowództwo sił zbrojnych RP, które być może nie do końca było w stanie przewidzieć pewne sprawy. Tak czy inaczej krew musi się lać strumieniami. Tak było, jest i będzie. Ku chwale Imperium!

czwartek, 4 maja 2017

Co pod pióro w maju 2017?

Maj pięknie się zaczyna. Teoretycznie aż trzy dni spokoju i możliwości zagospodarowania swojego czasu w dosłownie dowolny sposób. W tym roku 1 maja wypadł w poniedziałek, co oznacza jeszcze większe możliwości, zwłaszcza dla osób pracujących! Można sobie wziąć raptem trzy dni urlopu i otrzymać w zamian aż 9 dni wolnego pod rząd! Aż się prosi, żeby chociaż część z tych dni wykorzystać na relaks przy książce. Ja niestety nie mam aż tak dobrze, drugiego maja zresztą idę do pracy, ale zamierzam pierwszy i trzeci dzień miesiąca wykorzystać jak się tylko da. Pod wieloma względami, w tym również czytelniczymi.

W tym miesiącu planuję trochę fantastyki, odrobinę nowości (jeśli tylko pewna przesyłka dojdzie) oraz odrobinę odświeżenia! Każdy więc - łącznie ze mną - powinien znaleźć w maju na moim blogu coś dla siebie! Oczywiście o ile wszystkie plany wyjdą i nic po drodze się nie zawali. Poprzedni miesiąc okazał się być pod względem zmian planów zaskakujący, chociaż w tym przypadku pozytywnie. Udało mi się przeczytać o wiele więcej niż początkowo miałem w planach! Nie planuję jednak zakładać większej ilości wolnego czasu w tym miesiącu, w końcu nie samą rozrywką żyje człowiek. A jak wyjdzie naprawdę, to się zobaczy w praniu.

wtorek, 2 maja 2017

ZAPOWIEDŹ: Odświeżona "Anestezja" pod moim patronatem

Odświeżona "Anestezja"
Autor: Thomas Arnold
Tytuł: Anestezja
Wydawnictwo: Agencja Reklamowo - Wydawnicza VECTRA
Stron: 436
Data wydania: 10 maja 2017


Wydawać by się mogło, że właśnie przedstawiam Wam opinię. W końcu dane na samym początku wyglądają jak przy każdej z moich opinii. Tym razem jednak mam dla Was ZAPOWIEDŹ! I to zapowiedź nie byle jaką! 10 maja 2017 roku bowiem pojawi się nowe wydanie "Anestezji", autorstwa Thomasa Arnolda. Pod tym pseudonimem ukrywa się Arnold Płaczek, farmaceuta mieszkający na co dzień w Rydułtowach. Pierwszy wydanie "Anestezji", czyli literackiego debiutu autora, pojawiło się w roku 2013. Moją opinię możecie przeczytać o tutaj.

Obecnie Thomas Arnold wraz z Agencją Reklamowo - Wydawniczą "Vectra" przygotował nowe wydanie swojego debiutu. Zmieniło się nie tylko wydawnictwo ("Vectra" wydała wszystkie pozostałe powieści autora), ale również sama treść. Thomas Arnold poprawił wiele debiutowych niedoskonałości, nie zmieniając jednak samej historii i jej przebiegu. Oczywiście tak jak w przypadku ostatnich wydanych książek, tak i teraz mój blog objął swoim patronatem najnowsze wydanie "Anestezji"!

poniedziałek, 1 maja 2017

Podsumowanie kwiecień 2017

Stare, polskie przysłowie określa miniony właśnie miesiąc tymi oto słowami: "kwiecień plecień bo przeplata, trochę zimy, trochę lata". Z pewnością wiele osób słyszało je kiedyś, jednak zapewne mniejszy odsetek zna inne przysłowie o kwietniu. Takie bardziej pasujące do tego naszego kwietnia z roku 2017 - "choć już w kwietniu słonko grzeje, nieraz pole śnieg zawieje". Nie rozpieszczał nas ten kwiecień w żadnym miejscu w całej Polsce. Śnieg potrafił się położyć warstwą tu i ówdzie. Z drugiej strony sprzyjało to czytaniu - w końcu co innego robić, jeśli aura nie sprzyja, człowiek się nakręcił na jakąś aktywność, a tu zonk? Aż się pracować nawet i uczyć odechciewa. :)

Muszę przyznać, że mi ta aura dobrze zrobiła. Zresztą dałem sobie też trochę na luz w kwietniu, dzięki czemu udało mi się wygospodarować nieco więcej czasu na czytanie. I to czytanie dla rozrywki! Żeby szczęścia było więcej, dwie z przeczytanych książek to egzemplarze recenzenckie - "Kluczowy świadek" oraz "I tak dalej". W gronie kwietniowych lektur znalazła się również wygrana w konkursie - "Dom w środku lasu". Jak widzicie więc, nie mam powodów do narzekania. :)

piątek, 28 kwietnia 2017

"Wybawiciel" - Jo Nesbø

"Wybawiciel" - Jo Nesbø
Źródło: Lubimyczytac
Autor: Jo Nesbø
Tytuł: Wybawiciel
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
Tłumaczenie: Iwona Zimnicka
Stron: 432
Data wydania: 25 czerwca 2014


Sukcesywnie pochłaniam kolejne tomy przygód Harry'ego Hole'a - norweskiego komisarza policji, alkoholika i awanturnika, chadzającego jak kot swoimi własnymi ścieżkami. Z tomu na tom historie się rozkręcają, a postacie są coraz bardziej wyraziste i dopracowane. Jednocześnie zwiększają się moje oczekiwania w stosunku do kolejnych książek. W końcu z jakiegoś powodu Jo Nesbø jest uznawany za jednego z najwybitniejszych współczesnych pisarzy norweskich. "Wybawiciel" potwierdza w pełni tę tezę, jak również okazuje się być - w mojej skromnej opinii - najlepszym z dotychczas przeze mnie czytanych powieści tego autora.

Komisarz Harry Hole musi złapać kolejnego przestępcę. Tym razem jest to zabójca z byłej Jugosławii, który zabił człowieka w samym środku koncertu organizowanego przez Armię Zbawienia. Nie będzie to łatwe zadanie, zwłaszcza że przed policjantem staje wiele zagadek oraz konieczność bycia tuż za zabójcą. We wszystkim Harry'emu wcale nie pomaga jego przeszłość oraz słabości. Być może okażą się one zabójcze dla więcej niż jednej osoby.

sobota, 22 kwietnia 2017

"I tak dalej" - Wiktor Orzeł

"I tak dalej" - Wiktor Orzeł
Źródło: Lubimyczytac
Autor: Wiktor Orzeł
Tytuł: I tak dalej
Wydawnictwo: Novae Res
Stron: 134
Data wydania: luty 2017


Propozycję przeczytania i napisania opinii "I tak dalej" dostałem paręnaście dni temu od autora. Wiktor Orzeł zaprezentował swoją pierwszą w pełni wydaną książkę jako niezwykle intrygującą mnie pozycję. Z pełną premedytacją nie napisałem "swój debiut", gdyż Wiktor Orzeł debiutował opowiadaniem "Lampisko Ty moje", które wydane zostało w antologii "Przedświt". Z ogólnodostępnych informacji na temat autora wynika, że ma w zwyczaju pisać tu i tam, swoje myśli przelewając w krótkie formy. "I tak dalej" również wpasowuje się w ten schemat, gdyż liczy sobie zaledwie nieco ponad setkę stron. Jak to maleństwo wypadło w moich oczach? Może na razie pozostańmy przy słowie "intrygujące"...

Może iść do pubu i się nachlać? Może wciągnąć coś od Amfeda? Może skoczyć z okna i poszybować sobie do najbliższego monopolowego? To nie są łatwe decyzje, zwłaszcza gdy nie wiadomo czy się je w ogóle podjęło. Trip za tripem, dzień za tygodniem, życie sobie cofa się leniwie. Po co się zastanawiać, skoro można wyjechać na Maltę? W ten sposób mija czas i nigdy nie wiadomo co przyniesie następna minuta. Być może coś kompletnie nierzeczywistego.

środa, 19 kwietnia 2017

[PREMIERA] "Kluczowy świadek" - Jørn Lier Horst

"Kluczowy świadek" - Jørn Lier Horst
Źródło: Lubimyczytac
Autor: Jørn Lier Horst
Tytuł: Kluczowy świadek
Wydawnictwo: Smak Słowa
Tłumaczenie: Milena Skoczko
Stron: 348
Data wydania: 26 kwietnia 2017


Nie jest to pierwsza książka tego autora, którą miałem okazję czytać - chociaż "Kluczowy świadek" jest akurat jego debiutem. Jørn Lier Horst już od samego początku wydał mi się bardzo interesującym autorem, który tworzy spokojne, płynące własnym (choć wartkim) tempem kryminały. W wielu przypadkach debiuty są znacznie gorsze od późniejszych części, czasem się zdarza jednak na odwrót. Byłem niesamowicie ciekawy jak akurat ten autor będzie wyglądał w moich oczach. Okazuje się, że ciężko mi go jednoznacznie zaszufladkować do jednego ze wspomnianych przed chwilą typów.

Wszystko wskazuje na to, że Preben Pramm, który został znaleziony martwy i nagi we własnym domu, został zamordowany na tle rabunkowym. Całe domostwo jest przewrócone do góry nogami, jednak z drugiej strony nic nie wskazuje na to, żeby cokolwiek wartościowego zginęło. Sprawę komplikuje fakt, że ofiara była typem samotnika, pozbawionego kontaktów z rodziną czy przyjaciółmi. Komisarz William Wisting ma bardzo ciężki orzech do zgryzienia. Na dodatek w czasie, w którym powinien rozpocząć swój letni urlop.

poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Bardzo chcę! #32 - Rafał Cichowski "Pył Ziemi"

Rafał Cichowski "Pył Ziemi"
Źródło: Lubimyczytac
Pora trochę przystopować z ciągłym pokazywaniem kryminałów. Nie samymi zagadkami człowiek żyje, ale również wszelkiego rodzaju fantastyką oraz science fiction. :) Zwłaszcza, że fantasy jest jedną z moich pierwszych książkowych miłości, w każdej możliwej wersji. Już w tamtym miesiącu odszedłem od policyjnych spraw, prezentując w trzydziestym pierwszym odcinku "Bardzo chcę!" książkę autorstwa Manfreda Spitzera - "Cyberchoroby. Jak cyfrowe życie rujnuje nasze zdrowie". Oczywiście jak to u mnie bywa zazwyczaj, jeszcze nie posiadam tej książki. Nic jednak straconego!

Warto również pamiętać o polskich autorach, którzy są naprawdę świetni! Zwłaszcza wśród debiutantów można odkryć istne perełki. Wiele książek czyta się nawet o wiele lepiej niż autorów światowych bestsellerów. Daleko zresztą sięgać nie muszę - w końcu jeden z moich ulubionych autorów, Thomas Arnold, nie jest znany na arenie międzynarodowej, ale osobiście uważam, że niczego mu nie brakuje. :) Dzisiaj więc przedstawiam Wam "Pył Ziemi", który wyszedł spod pióra polskiego autora, Rafała Cichowskiego!

niedziela, 9 kwietnia 2017

"Dom w środku lasu" - Andrzej Kuchta

"Dom w środku lasu" - Andrzej Kuchta
Źródło: Lubimyczytac
Autor: Andrzej Kuchta
Tytuł: Dom w środku lasu
Wydawnictwo: MFM
Stron: 352
Data wydania: 22 stycznia 2017


Niezbyt często sięgam po horrory. Tak w sumie to jedynymi horrorami w literaturze miałem do czynienia w przypadku Kinga. No i niesamowicie złych książek. Wówczas horrorem było ich czytanie. W każdym razie nie chodzi o to, że nie lubię tego gatunku. Zwyczajnie nie znam zbyt wielu dobrych autorów, zwłaszcza współczesnych, których dzieła mogłyby mnie przyciągnąć. O "Domu w środku lasu" czytałem wiele dobrego, więc niezmiernie się ucieszyłem, gdy wygrałem swój własny egzemplarz (i to z autografem!). Jakie są moje odczucia po lekturze? Mieszane.

Nowy właściciel zabytkowego pałacu w Kutowie, maleńkiej wiosce w samym środku lasu, dociera na miejsce i zastaje obiekt w kompletnej ruinie. Żeby tego było mało, okazuje się, że ktoś regularnie niszczy budynek. Właściciel podejmuje desperacką walkę z wandalami oraz z odbudową pałacu. Okazuje się jednak, że cała budowla ma kilka bardzo ciekawych tajemnic. Niekoniecznie takich, jakich przeciętny człowiek mógłby się spodziewać po wiekowym, zabytkowym budynku. 

czwartek, 6 kwietnia 2017

"Dzieci gniewu" - Paul Grossman

"Dzieci gniewu" - Paul Grossman
Źródło: Lubimyczytac
Autor: Paul Grossman
Tytuł: Dzieci Gniewu
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Tłumaczenie: Agnieszka Brodzik
Stron: 368
Data wydania: 15 lipca 2015


Sine Qua Non zawsze mi się kojarzyło z książkami, które mają jaja, że tak to ujmę. Pozycje z pazurem, łamiące konwenanse, których autorzy często balansują na granicy dobrego smaku. Takie właśnie lektury lubię, zwłaszcza jeśli budzą dziwne stwory drzemiące gdzieś na dnie naszej psychiki. Dokładnie tego się spodziewałem po "Dzieciach gniewu" i muszę przyznać, że mnie zaskoczyły. Wszystko to, o czym wspomniałem, znalazłem w dużych ilościach i to nawet w takich, których bym się nie spodziewał.

Berlin, przełom lat 20. i 30. XX wieku. Żydowski detektyw z Kripo - sławnej na całą Republikę policji kryminalnej - znajduje worek z dość przerażającą zawartością. Dziecięce kości splecione razem, schowane razem z Biblią nigdy nie wróżą niczego dobrego. Podobnie jak masowe zatrucia kiełbasą w całej stolicy. Policja musi nie tylko zmierzyć się z dwiema zagadkami, ale również starać się zachować kontrolę nad ulicami miasta. Nie jest to jednak takie proste, gdy Berlin staje się areną walk pomiędzy komunistami i nazistami, którzy walczą o poparcie ludności w obliczu kryzysu ekonomicznego.

wtorek, 4 kwietnia 2017

Co pod pióro w kwietniu 2017

Czwarty miesiąc roku to już nie w kij dmuchał. Zanim się połapiemy minie czerwiec, czyli połowa całego roku! A kwiecień w 2017 zapewne minie dość szybko ze względu na zbliżające się Święta Wielkiejnocy. Zleci błyskawicznie, a potem majówka i znowu kilka dni zniknie z kalendarza oraz pamięci. Część z tych wszystkich dno to oczywiście potencjalne możliwości legnięcia z książką w ręku. Jak wyjdzie? Okaże się w praniu. Wszak Święta to też czas wytężonej pracy, przynajmniej przed ich rozpoczęciem. Później spotkania z rodziną, a w majówkę się zwyczajnie nigdy nic nie chce. :) Może być więc różnie.

Zakładane na marzec plany udało mi się zrealizować! Trochę w tym pomógł wyjazd do Gdańska, podczas którego miałem robić nieco więcej niż tylko czytać książkę, ale cóż. Tak też jest dobrze! Oczywiście będę się starał szukać jak największej ilości wolnego czasu, który mógłbym poświęcić na przyjemność czytania, jednak obowiązki i nauka ciągle człowieka gonią. Zakładam więc ponownie raczej małą liczbę książek, dzięki czemu będę się bardziej cieszył, jeśli znajdę więcej czasu!

sobota, 1 kwietnia 2017

Podsumowanie marzec 2017

Trzeci miesiąc roku już za nami - nieco dłuższy od lutego, a do tego pełen słońca. Co prawda osobiście widziałem również sporo deszczu, ale cóż - w końcu w marcu jak w garncu! W każdym razie było wiele dni, w których człowieka mogła energia rozpierać. Inne znowu były idealne do położenia się z książką i zagłębienia się w lekturę. Różnie oczywiście z tym u mnie bywało, zdarzyły się nawet dni, w których nie trzymałem w ręku książki. Mimo wszystko cały miesiąc uważam za naprawdę całkiem udany.

Miałem okazję między innymi odwiedzić Gdańsk, w którym spędziłem prawie cały dzień i pozwoliłem sobie pochodzić po Forcie Grodzisko. Naprawdę fajny kawał historii. Robi wrażenie, prężąc się w samym sercu miasta, gdzie wokół niego tętni życie, samochody mijają się setkami a ludzie przelewają się niczym spienione, morskie wody. Zerknijcie zresztą sami na jedno ze zdjęć, których co prawda nie zrobiłem dużej liczby, ale kilka ciekawych udało mi się uchwycić:

środa, 29 marca 2017

"Pentagram" - Jo Nesbø

"Pentagram" - Jo Nesbø
Źródło: Lubimyczytac
Autor: Jo Nesbø
Tytuł: Pentagram
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
Tłumaczenie: Iwona Zimnicka
Stron: 376
Data wydania: 2014


Piąty tom przygód norweskiego komisarza, Harry'ego Hole'a, nie bez powodu nosi tytuł "Pentagram". Nie bez powodu również czytałem wszystkie poprzednie części. Przyznam szczerze, że liczyłem na coraz lepsze tomy i powiem jedno - zdecydowanie się nie przeliczyłem. Nie pamiętam dokładnie "Policji", którą miałem okazję czytać jako pierwszą, ale obecnie opisywany tom jest zdecydowanie jednym z najlepszych tego autora, jakie do tej pory czytałem. O ile dobrze pamiętam, dziesiątą część oceniłem bardzo wysoko, jednak z pewnością "Pentagram" to jest coś, za co Jo Nesbø słusznie uznawany jest za jednego z najlepszych pisarzy kryminałów.

Zabójstwo nigdy nie wróży nic dobrego, zwłaszcza w sezonie urlopowym. Kilka zabójstw oznacza wręcz katastrofę. Świadczy o obecności seryjnego zabójcy. Harry tym razem ma do czynienia z czymś w rodzaju rytuału - na każdym miejscu zbrodni odnajduje bowiem klejnot oraz wyrysowany pentagram. Na domiar złego komisarza wciąż dręczy sprawa śmierci jego przyjaciółki - człowiek, którego podejrzewa staje się na czas prowadzenia obecnego śledztwa czymś w rodzaju partnera. Zdecydowanie nie wróży to nic dobrego.

niedziela, 26 marca 2017

"Niewidoczni Akademicy", część 2 - Terry Pratchett

Źródło: Lubimyczytac
Autor: Terry Pratchett
Tytuł: Niewidoczni Akademicy, część 2
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Tłumaczenie: Piotr W. Cholewa
Stron: 269
Data wydania: 31 marca 2016


Nie tak dawno, bo raptem pięć dni temu, skończyłem pierwszy tom "Niewidocznych Akademików" wydany w ramach kolekcji "Świat Dysku". Była to naprawdę świetna lektura, nieco inna niż te, do których przyzwyczaił swoich czytelników Terry Pratchett. Nie tylko była pełna humoru - do czego chyba każdy fan autora jest przyzwyczajony - ale budziła również napięcie! Jak zatem wygląda druga część (która tak naprawdę drugą częścią nie jest)? Cóż, doskonale.

Magowie z Niewidocznego Uniwersytetu stworzyli drużynę i trenują ją pod okiem pana Nutta. To samo robią mieszkańcy Ankh-Morpork, chociaż niekoniecznie trenują drużynę pod okiem pana Nutta. Wyższe sfery za to próbują trenować swoje umiejętności detektywistyczne i uganiają się po całym mieście za Jewels - pięknością, która zaprezentowała niesamowitą mikrokolczugę. 

wtorek, 21 marca 2017

"Niewidoczni Akademicy", część 1 - Terry Pratchett

"Niewidoczni Akademicy", część 1 - Terry Pratchett
Źródło: Lubimyczytac
Autor: Terry Pratchett
Tytuł: Niewidoczni Akademicy, część 1
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Tłumaczenie: Piotr W. Cholewa
Stron: 252
Data wydania: 17 marca 2016


Książki, które wyszły spod pióra Terry'ego Pratchetta chyba nigdy mi się nie znudzą. Wiele z nich już czytałem, jednak obecnie obrałem sobie za cel przeczytanie całej kolekcji od początku do końca. Skutecznie brnę do celu miesiąc po miesiącu. Właśnie udało mi się dorzucić kolejną cegiełkę w postaci "Niewidocznych Akademików", część pierwsza - rozbita na dwie w wydaniu Kolekcji Świata Dysku.

Lord Vetinari - w przeciwieństwie do Ankh-Morpork - nie przepada za piłą nożną. Tym bardziej zdziwiony jest nadrektor Niewidocznego Uniwersytetu, gdy od samego Patrycjusza otrzymuje sugestię utworzenia drużyny piłkarskiej. Ewentualny gniew Vetinariego nie jest mimo wszystko tak silny, jak możliwość utraty desek serowych! Magowie więc muszą tak czy siak skompletować drużynę, nauczyć się grać i nie używać przy tym magii. Dla kogoś przyzwyczajonego do popołudniowej herbatki może to być nie lada wyczyn.

poniedziałek, 13 marca 2017

"Recydywista" - Kurt Vonnegut

Źródło: Lubimyczytac
Autor: Kurt Vonnegut
Tytuł: Recydywista
Wydawnictwo: Albatros
Tłumaczenie: Jolanta Kozak
Stron: 320
Data wydania: 27 lutego 2013


Z twórczością Kurta Vonneguta spotkałem się przy okazji mojej przygody z "Sinobrodym" - jedną z najbardziej rozpoznawalnych książek tego autora, plasującej się obok "Rzeźni numer pięć". Od tego czasu minął ponad rok, a w moje ręce trafiła kolejne jego dzieło - opisywany właśnie "Recydywista". Wśród osób doceniających dorobek twórczy Vonneguta panuje opinia, że jest to książka nieco odbiegająca od tego, do czego autor przyzwyczaił czytelników. Pojawiają się również uwagi o braku możliwości pełnego zrozumienia przez osoby, które nie urodziły się lub wychowały w Stanach Zjednoczonych Ameryki. Nie są to uwagi bezpodstawne, jednak można czerpać radość z czytania oraz z momentów, w których okazuje się, że rozumiemy użytą satyrę!

piątek, 10 marca 2017

Bardzo chcę! #31 - Manfred Spitzer "Cyberchoroby. Jak cyfrowe życie rujnuje nasze zdrowie"

Manfred Spitzer "Cyberchoroby. Jak cyfrowe życie rujnuje nasze zdrowie"
Źródło: Lubimyczytac
Na blogu nieprzerwanie dominują kryminały, thrillery oraz fantastyka. W różnych dawkach, najczęściej zdecydowanie więcej jest tych pierwszych, jednak wciąż jest to kręcenie się wokół trzech gatunków (czy też rodzajów powieści). Widać to zwłaszcza właśnie w cyklu "Bardzo chcę!", w którym prezentuję książki z mojej półki "Chcę przeczytać" w serwisie Lubimy Czytać. Czasem znajdą się jednak książki o zupełnie innej tematyce, jak na przykład literatura faktu czy historia. Dzisiaj będzie właśnie jeden z takich przykładów - nie kryminał, nie thriller, nie fantastyka. Dzisiaj przedstawię książkę, którą napisał psychiatra i neurobiolog w jednym.

"Cyberchoroby. Jak cyfrowe życie rujnuje nasze zdrowie" jest książką przedstawiają ciemną stronę postępującej cyfryzacji. Wiele razy nie uświadamiamy sobie jak bardzo wszelkiego rodzaju urządzenia i aplikacje wpływają na nasze życie - zarówno w sposób pośredni jak i bezpośredni. Internet of Things, który rozwija się bardzo szybko, stara się wpływać na niemalże każdy aspekt naszego życia, ułatwiając je nam oraz uzależniając nas od siebie. Między innymi to jest częścią książki, którą pragnę Wam bliżej przedstawić.

sobota, 4 marca 2017

Co pod pióro w marcu 2017?

Krótki luty minął błyskawicznie. W końcu to jedynie 28 dni spędzonych ze względu na pogodę głównie w różnych pomieszczeniach. Studenci pewnie się męczyli nad sesją, a uczniowie cieszyli z ferii zimowych! Teoretycznie więc luty w pewnym sensie sprzyja czytelnictwu (no uczyć się w trakcie sesji?!), ale miesiąc jest krótki, mamy trzy dni mniej niż zwykle. To wbrew pozorom dużo! Nawet jak na tak "wolny" miesiąc jak luty!

U mnie nie tylko brakowało trzech dni, ale również ogólnie czasu na przyjemności. Znaczy w sumie w pewnym sensie moje obowiązki w dużej mierze są jednocześnie przyjemnością, jednak trochę się to przekłada na tego bloga. Zwłaszcza, że skrobię od stycznie kolejnego, jednak w zupełnie innej tematyce niż książki. Miałem też parę dni takiego jakby kaca książkowego, podczas których w ogóle nie przeczytałem ani jednej strony beletrystyki. Wszystko to się złożyło na tak marny wynik. Wychodzi na to, że Kurt Vonnegut przejdzie na marzec! 

Ogólnie w marcu mam nadzieję, że nabędę kilka nowych książek. Interesuje mnie głównie ciąg dalszy "Rok Szczura: Widząca" oraz "Malfetto. Mroczne Piętno". Zobaczymy jednak czy kupię czy nie kupię, dlatego nie umieszczam tych tytułów w poniższym zestawieniu. :)

A na marzec zaplanowałem ponownie trzy książki, w tym jedna przechodząca z planów lutowych. Jak zwykle wszystkie okładki pochodzą z serwisu Lubimy Czytać. :)

Kurt Vonnegut - "Recydywista"

Druga książka tego autora, którą będę miał okazję przeczytać. Mam nadzieję, że zrobi na mnie podobne wrażenie. Na pewno nie będzie to lekki Pratchett, więc tak czy siak chyba coś więcej z niej wyciągnę niż tylko zakładkę na sam koniec. :)
Terry Pratchett - "Niewidoczni Akademicy" cz. 1
Terry Pratchett - "Niewidoczni Akademicy" cz. 1

Sukcesywnie i do przodu posuwam się z pochłanianiem Pratchetta. Cóż, wartościowe i lekkie książki, więc zdecydowanie warto. Tym razem będę świadkiem kompletowania drużyny footballowej, w której graczami będą magowie z Niewidocznego Uniwersytetu. Może być ciekawie...
Terry Pratchett - "Niewidoczni Akademicy" cz. 2
Terry Pratchett - "Niewidoczni Akademicy" cz. 2

Drugi tom "Niewidocznych Akademików" to jak dla mnie sztuczne podzielenie książki, ale tak czy siak jest to osobny tom. Oczywiście razem z pierwszym nie są wcale aż takim grubaskiem, dlatego mimo rozbicia, potraktuję obie pozycje jako jedną książkę.
Jo Nesbø - "Pentagram"
Jo Nesbø - "Pentagram"

Piąty z kolei tom w cyklu przygód norweskiego policjanta, Harry'ego Hole'a. Seria ta powoli się rozkręca i każdy kolejny tom okazuje się być lepszy od poprzedniego. Wykorzystam więc czas w marcu, aby poznać dalszy ciąg losów komisarza. Oczywiście mimo czwartej książki w sensie fizycznym, potraktuję ją jako trzecią. :) 

czwartek, 2 marca 2017

Podsumowanie luty 2017

Za nami najkrótszy miesiąc roku - wchodzimy w marzec, a jak wiadomo w marcu jak w garncu! Pogoda pewnie dalej nie będzie rozpieszczała, chociaż już widać powoli coraz więcej słońca. Ciekawe czy pomoże to czytelnictwu czy raczej na odwrót. :) Albo wszyscy będą sobie spacerować, albo wyjdą po prostu z książką na świeże powietrze. Tak czy siak będzie o trzy dni więcej, które można poświęcić na lektury lub po prostu codzienne sprawy, obowiązki oraz pasje! Oby jak najmniej oczywiście na te drugie, ale niestety nie zawsze można wybierać co się będzie robić. :)

wtorek, 28 lutego 2017

"Ostatni kontynent" - Terry Pratchett

"Ostatni kontynent" - Terry Pratchett
Źródło: Lubimyczytac
Autor: Terry Pratchett
Tytuł: Ostatni kontynent
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Tłumaczenie: Piotr W. Cholewa
Stron: 377
Data wydania: 3 marca 2016


Mniej więcej jedna trzecia całej kolekcji - dokładnie tutaj jestem z czytaniem Terry'ego Pratchetta. "Ostatni kontynent" jest piętnastym z kolei tomem wydanym w ramach "Kolekcji Świat Dysku". Jednocześnie jest to ostatni tom podcyklu o Rincewindzie. Co ciekawe, w kolekcji nie pojawił się "Ostatni bohater" (chociaż nie jest to jedyna książka ze Świata Dysku, która nie została ujęta w - nomen omen - kolekcji Świata Dysku). Z jednej strony szkoda, że nieudany mag przestanie już grać pierwsze skrzypce, ale z drugiej pochłanianie ciurkiem kolejnych tomów może się przejeść. W każdym razie książka ta jest świetnym zwieńczeniem historii Rincewinda.

IksIksIksIks, Ostatni Kontynent, to miejsce, w którym wylądował Rincewind. Jest to idealna kraina dla tego maga - może w niej rozwijać swoje umiejętności przeżycia i ucieczki. W końcu cały kontynent pragnie go zabić. Ludność jest jednak bardzo miła, nawet jeśli akurat ładuje kogoś do paki. Gdzieś obok pojawiają się przy okazji magowie z Niewidocznego Uniwersytetu, którzy próbują odnaleźć zaginionego profesora. Nie jest to jednak odpowiednia chwila na pojawienie się tak zacnego grona magicznego, gdyż Czteriksy jest dopiero w budowie.

sobota, 25 lutego 2017

Z ekranu pod pióro #16 - "Manchester by the Sea"

Manchester by the Sea
Źródło: Filmweb
Tytuł: Manchester by the Sea
Reżyseria: Kenneth Lonergan
Premiera: 2017
Gatunek: dramat


Do tego filmu przymierzałem się już od jakiegoś czasu. Miałem pójść na niego do toruńskiego Centrum Sztuki Współczesnej i w końcu nawet poszedłem - ale dopiero niedawno. Przy okazji poznałem nowe kino, z tych małych i klimatycznych. Nie jakaś wielka sieciówka z mnóstwem sal i przerobem kilku filmów na raz. Co prawda nie jestem jakimś koneserem, ale w sumie miło tak się oderwać na chwilę od wielkiego tłumu. Widzowie zupełnie innego typu, chociaż akurat miałem pecha trafić na rozgadane nauczycielki w wieku średnim - wiedziały gdzie kiedy przeginają strunę swoim przeszkadzaniem i przerywały niekulturalne zachowanie zanim ktokolwiek zdążył zareagować. :)

Lee otrzymuje informację o śmierci swojego brata, z którym był bardzo zżyty. Brat osierocił Patricka - bardzo popularnego nastolatka, który lubi swojego wujka. Lee w pewnym sensie zostaje przymuszony do opieki nad Patrickiem. Sam jednak nie wie czy da radę zwyciężyć z cieniami przeszłości, kładącymi się na jego skromnym życiu. Przed tą dwójką ludzi staje wiele wyzwań, którym muszą jakoś podołać po stracie ojca dla jednego, a brata dla drugiego.

piątek, 17 lutego 2017

"Dziewczyny" - Emma Cline

"Dziewczyny" - Emma Cline
Źródło: Lubimyczytac
Autor: Emma Cline
Tytuł: Dziewczyny
Wydawnictwo: Sonia Draga
Tłumaczenie: Alina Siewior-Kuś
Stron: 360
Data wydania: 28 września 2016


"Hipnotyzująca historia inspirowana życiem Charlesa Mansona, charyzmatycznego przywódcy sekty" - taki opis obiecuje naprawdę wiele. Z jednej strony spodziewałem się świetnej powieści, pełnej treści robiących z mózgu psychologiczną sieczkę. Z drugiej widziałem po ocenach, że niekoniecznie mogę to otrzymać. Mimo wszystko sięgałem po tę książkę z takim przeświadczeniem, że nawet jeśli nie będzie wspaniale, to może chociaż będzie przeciętnie. Okazało się, że jest to kolejna książka, której potencjał został doszczętnie sponiewierany.

Młoda Evie Boyd zafascynowana grupką dziewcząt emanujących wolnością, przyłącza się do nich. Poznaje wśród nich Russela, charyzmatycznego przywódcę, który wkrótce rozsiewa swój urok również na Evie. Wszystko wokół niej wydaje się być piękne i wspaniałe, mimo istnej ruiny, jedzenia resztek oraz wszechobecnych narkotyków. Niestety wyobraźnia nastolatki nie zauważa tragedii, do której zmierza cała grupa skupiona na ranczu.

piątek, 10 lutego 2017

Bardzo chcę! #30 - Brandon Sanderson "Piasek Raszida"

Źródło: Lubimyczytac
Bardzo okrągły odcinek dzisiaj - trzydziesty. Aż uwierzyć nie mogę, jak ten czas szybko zasuwa! Pierwszy odcinek tej serii pojawił się na łamach bloga 24 marca 2014 roku i był to opis tego, jak bardzo chciałbym przeczytać "Złodzieja Dusz" Anety Jadowskiej. Rzecz jasna do tej pory nie przeczytałem. :) W każdym razie do tej pory ukazało się 29 książek, które pokazałem Wam jako te, które znajdują się w kręgu moich zainteresowań. Niektóre udało mi się zdobyć lub/i przeczytać, niektórych nie. Za największy jednak sukces tej serii uznaję nawiązanie współpracy z Thomasem Arnoldem - niesamowitym pisarzem i niezwykle pozytywnym człowiekiem. Niedawno miałem zaszczyt i przyjemność patronować jego najnowszej powieści, "Horyzont Umysłu". Mam również nadzieję, że rozpoczęta dzięki wpisowi Bardzo chcę! #8 - "33 dni prawdy" współpraca będzie wciąż trwała! :)

Cóż, nie ma co się obijać, trzeba dalej pracować oraz delektować się w przerwach od pracy dobrą lekturą. A tym razem jako naprawdę bardzo dobrą książkę, którą chciałbym przeczytać, przedstawiam "Piasek Raszida", autorstwa Brandona Sandersona. Jest to pierwszy tom cyklu "Alcatraz kontra bibliotekarze", który - być może - mógłby być moim pierwszym spotkaniem z tym autorem. Wreszcie. :) Zobaczcie sami jak wygląda nota wydawnictwa:

niedziela, 5 lutego 2017

"Królowa zdrajców" - Trudi Canavan

Źródło: Lubimyczytac
Autor: Trudi Canavan
Tytuł: Królowa zdrajców
Wydawnictwo: Galeria Książki
Tłumaczenie: Izabella Mazurek
Stron: 605
Data wydania: 2013


Trzeci i ostatni tom "Trylogii Zdrajcy" autorstwa Trudi Canavan był sporą niewiadomą. Teoretycznie nie spodziewałem się po nim niczego niesamowitego, jednak z drugiej strony liczyłem trochę na efekt podobny do "Trylogii Czarnego Maga". Dosłownie chciałem, aby okazał się lepszy, nawet jeśli po nim nie miałoby być żadnego kolejnego tomu. Okazało się, że powinienem się trzymać pierwszej wersji, czyli braku nadziei. Chyba jest ona nieodłącznym elementem książek tej autorki, chociaż z drugiej strony mają w sobie coś, co przyciąga. Nawet mimo kiepskiego rozegrania całej powieści.

Skellin wciąż rozszerza swoje wpływy, a Cery musi się ukrywać. Przyjaciel Sonei nie zaprzestaje jednak w próbach wpędzenia go w pułapkę. Tymczasem wiele kilometrów dalej, w Sachace, wszystko dąży do ostatecznego rozstrzygnięcia. W samym środku wielu krzyżujących się ze sobą konfliktów, zarówno fizycznych jak i duchowych, stoi Lorkin. Albo da sobie ze wszystkim radę, ale Sachaka z Kyralią staną na krawędzi urwiska, z której będzie można wydostać się tylko w jeden sposób.

sobota, 4 lutego 2017

Co pod pióro w lutym 2017?

Mogłoby się wydawać, że trzy książki to niewiele. Czasem jednak okazuje się, że to naprawdę dużo, zwłaszcza jeśli są to trzy przeczytane książki w skali miesiąca. Na tle blogosfery książkowej jest to rzeczywiście wynik, który nie powala, jednak jeśli wierzyć statystykom, to na tle całej Polski jest to liczba ogromna. Tak, w tamtym miesiącu zakładałem, że w styczniu przeczytam trzy książki i nawet udało mi się to osiągnąć! Nie żeby to jakaś chluba była ogromna czy coś, ale w ostatnich miesiącach miewałem problemy z planami.

Lubię planować i określać sobie niewielkie cele, nawet (czy tam zwłaszcza) jeśli chodzi o te bardziej przyjemne sprawy. Dzięki temu nie tylko będę się cieszył z samej czynności, ale również będę czerpał dodatkową przyjemność z wypełnienia założonego planu. Nie każdy musi to lubić, niektórym nawet plany przeszkadzają wręcz, ale ja tam bardzo lubię je zarówno tworzyć, jak i chwalić się ich wynikami. Nauczyłem się jednak, że lepiej jest ustalić mniejszy cel i cieszyć się z jego znacznego przekroczenia, niż założyć coś dużego i nie podołać wyzwaniu.

środa, 1 lutego 2017

Podsumowanie styczeń 2017

Nie wiem jak Wam, ale mi styczeń minął niesamowicie szybko! Był to też dla mnie czas wytężonej pracy oraz konstruktywnych zajęć. Niestety w pewnym sensie trochę zaniedbałem bloga i całą blogosferę - oczywiście posty się pojawiały, pisałem opinie, książki również czytałem (nie dam sobie wyrwać tej przyjemności!), jednak było mnie dużo mniej niż zazwyczaj ty i ówdzie. Zdecydowanie mniej komentarzy się pojawiło z mojej strony na blogach, które obserwuję (nie znaczy to, że nie czytam - wręcz przeciwnie, po prostu brakuje mi czasu na prowadzenie dyskusji), jak również postów u mnie.

Wszystko to spowodowane jest intensywnością pracy i nauki, do których to rzeczy się bardzo mocno przykładałem i pochłaniały większość mojego czasu. Nie ma jednak mowy, żeby nie znaleźć w ogóle czasu na przyjemności, wśród których głównie były właśnie książki. Mimo tego, że często do samego wieczora nad czymś pracowałem albo się głowiłem, to praktycznie codziennie przed 22, na jakąś godzinę przed snem zalegałem w łóżku z książką. Głowa sobie odpoczęła, wyobraźnia się nasyciła i można było zacząć następny pracowity dzień!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...