poniedziałek, 18 września 2017

Z Netflixa pod pióro S01E01 - "Czarne lustro" sezon 1

"Czarne lustro" sezon 1
Źródło: Filmweb
Oryginalny tytuł: Black Mirror
Twórca: Charlie Brooker
Rok: 2011
Gatunek: dramat, thriller, sci-fi


Na serial ten trafiłem poprzez rekomendacje Netflixa. Z opisu wynikało, że jest to w pewnym sensie ostrzeżenie, ale i parodia potencjalnej przyszłości. Przyszłości pełnej nowych technologii oraz niebezpieczeństw z nią związanych. Każdy odcinek to całkiem osobna historia, która przedstawia nam konsekwencje, z jakimi możemy się mierzyć za X lat. Tego typu tematy mnie niesamowicie interesują, zwłaszcza w obliczu ogromnego zainteresowania tematyką AI oraz przyszłością technologii. Po pierwszym sezonie muszę przyznać, że jestem nieco skonfundowany. Pozytywnie, ale jednak skonfundowany.

piątek, 15 września 2017

Praca zbiorowa - "Krainy Wtajemniczeń"

Praca zbiorowa - "Krainy Wtajemniczeń"
Źródło: Lubimy Czytać
Autor: Praca zbiorowa
Tytuł: Krainy Wtajemniczeń
Wydawnictwo: ISA
Tłumaczenie: Natalia Łajszczak
Stron: 265
Data wydania: 2006 (data przybliżona)


Dawno temu zaczytywałem się w historie z uniwersum Forgotten Realms. Było to mniej więcej w czasach, kiedy szczyty popularności wśród gier osiągały takie tytuły jak Baldur's Gate czy Icewind Dale. Do tej pory mam sentyment do książek, których głównym bohaterem jest Drizzt Do'Urdem - drow, który całkiem odwrócił się od typowych zachowań jego rasy. "Krainy Wtajemniczeń" czytałem już jakieś 7-8 lat temu, obecnie postanowiłem je sobie odświeżyć. To doświadczenie jest świetnym przykładem, jak bardzo gust czytelniczy może zmienić się w ciągu paru lat.

środa, 13 września 2017

Z ekranu pod pióro #19 - "To"

King "To"
Źródło: Filmweb
Tytuł: To
Reżyseria: Andres Muschietti
Premiera: 2017
Gatunek: horror


Książek Kinga chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Jedni uwielbiają, inni nie trawią (zazwyczaj ze względu na ciągnące się opisy). Ekranizacje powieści tego autora są dość wymagające, zwłaszcza że potrafi on budować niesamowity klimat. Widziałem już "To" przerzucone na wielki ekran w roku 1990 i - jak na ekranizację - przypadło mi do gustu. Starało się oddać to, co stworzył King w swojej powieści, czyli nie tylko samego klauna, ale obraz małego miasteczka oraz przemian wewnętrznych bohaterów. O samej zawartości powieści można pisać całe referaty. Niestety nowa ekranizacja z 2017 ogranicza się do jednej rzeczy - klaun, klaun, potem trochę klauna i na koniec jeszcze klaun.

poniedziałek, 11 września 2017

[PREMIERA] "Zapiski z Rakki. Ucieczka z Państwa Islamskiego" - Samir

"Zapiski z Rakki" - Samir
Źródło: Lubimy Czytać
Autor: Samir
Tytuł: Zapiski z Rakki. Ucieczka z Państwa Islamskiego
Wydawnictwo: Insignis
Tłumaczenie: Michał Romanek
Stron: 108
Data wydania: 13 września 2017


Na co dzień raczę się głównie beletrystyką. Fantastyka, sporo kryminałów lub thrillerów. Jednak obok tej książki nie sposób było przejść obojętnie i po nią nie sięgnąć - nawet jeśli nie jest to literatura, którą zazwyczaj czytałem. Sytuacja w Syrii, Islam oraz kwestia uchodźców to bardzo drażliwe tematy, które od wielu miesięcy są na ustach niemalże każdego człowieka. Grzechem byłoby więc nie sprawdzić, co na temat życia pod batem Państwa Islamskiego ma do powiedzenia człowiek w Syrii urodzony - dla którego państwo jest ojczyzną, a Islam religią kompletnie różną od tego, co widział każdego dnia na ulicach.

niedziela, 10 września 2017

Bardzo chcę! #37 - Tad Williams "Miasto złocistego cienia"

Tad Williams "Miasto złocistego cienia"
Źródło: Lubimy Czytać
Z Tadem Williamsem miałem już przyjemność spotkać się w mojej domowej biblioteczce. Przedstawił mi swój młodzieżowy cykl, "Smoki ze zwyczajnej farmy". Spotkanie to przebiegło całkiem obiecująco i przyjemnie. Nie było to może coś, co mógłbym zapamiętać na całe życie, ale w gruncie rzeczy napawało optymizmem. Wówczas nawet nie wiedziałem, że autor ma na swoim koncie parę innych, niekoniecznie młodzieżowych książek. Może powinienem to ująć nieco inaczej - wiedziałem, że jest autorem kilkudziesięciu pozycji, jednak jego smoki nie porwały mnie na tyle, abym przyglądał się bliżej jego dorobkowi. To chyba był mały błąd, na który sobie niechcący pozwoliłem. Okazuje się bowiem, że napisał on wiele wysoko ocenianych książek, a jedną z nich jest właśnie "Miasto złocistego cienia", pierwszy tom tetralogii "Inny świat". Dołączył więc do mojej puli książek, które chcę przeczytać. Do tego stopnia, że z wielką chęcią podzielę się z Wami tą informacją, mając oczywiście nadzieję, że ktoś z Was jest w stanie powiedzieć coś więcej na ten temat. :)

piątek, 8 września 2017

"Chudszy" - Stephen King

"Chudszy" - Stephen King
Źródło: Lubimy Czytać
Autor: Stephen King (jako Richard Bachman)
Tytuł: Chudszy
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Tłumaczenie: Robert P. Lipski
Stron: 298
Data wydania: 12 lipca 2017


Kiedy pojawiła się w sprzedaży kolekcja książek Stephena Kinga, postanowiłem, że kupię tylko kilka pierwszych egzemplarzy. Akurat tamte znałem, choć nie czytałem, a w swojej biblioteczce chciałem mieć. Jakoś tak wyszło, że do swojego kalendarza wrzuciłem daty pojawiania się kolejnych tomów i kupiłem jak na razie wszystkie. Za sobą mam już kilka przeczytanych powieści i muszę przyznać, że nie żałuję decyzji o dalszych zakupach. Jeśli tylko większość książek będzie tak dobra jak "Chudszy", to będą to dobrze wydane pieniądze.

Kiedy Billy Halleck - młody prawnik z problemem nadwagi - potrąca śmiertelnie starą Cygankę, nie wie jeszcze, że jego życie właśnie zamienia się w jedno, wielkie nieszczęście. Nie przeczuwa tego nawet wtedy, gdy po rozprawie uniewinniającej go (dobry kumpel sędzia nie pozwoli, żeby się kumplom krzywda stała, o nie), stary Cygan dotyka go i szepcze tylko jedno słowo. Od tej chwili Billy przestaje mieć problem z nadwagą. Pojawia się jednak o wiele bardziej poważny... problem.

poniedziałek, 4 września 2017

Co pod pióro we wrześniu 2017?

Wrzesień zapowiada się bardzo świetnie, przynajmniej w mojej opinii. Sam sierpień też był bardzo fajny, co miałem okazję już podsumować w osobnym poście. Udało mi się nawiązać współpracę z Agencją AIM Media, która reprezentuje Wydawnictwo Insignis - zaowocuje to właśnie wspaniałym wrześniem z mnóstwem książek! Oprócz tego czekam na tom od Wydawnictwa Psychoskok oraz na pewną książkę polskiego autora, która nawiązuje do wydarzeń, które miały miejsce w Wołyniu podczas II Wojny Światowej. Jak zwykle pozostawię jednak nieco tajemnicy, przynajmniej dopóki rzeczone lektury do mnie nie dotrą. :)

Jak więc widzicie zapowiada się bardzo czytelniczy miesiąc. Teraz trzeba jedynie tak sobie czas zaplanować, aby mieć go jak najwięcej na leniwe przerzucanie kartek! Zwłaszcza, że kilka z książek, na które czekam, jeszcze nie miały swojej premiery. A do tego przydałoby się jeszcze przemycić gdzieś Kinga! Tak, tego Stephena Kinga. Nie wiem czy wiecie, ale Kasia z bloga Kącik z Książką po raz kolejny organizuje Dzień Czytania Kinga w dniu jego urodzin. Z wielką chęcią wezmę w nim udział, jeśli tylko sensownie sobie wszystko zaplanuję. :) Tak czy siak gorąco Wam polecam spróbować przyjąć wyzwania - w końcu to tylko jeden dzień! :)

niedziela, 3 września 2017

Podsumowanie sierpień 2017

Właśnie minęły wakacje - a przynajmniej te, które znane są wszystkim uczniom. Oczywiście osoby pracujące i studenci również często korzystają z tych letnich miesięcy, aby odpocząć nieco od całego roku wytężonej pracy. Sam również skorzystałem z sierpnia i zwolniłem swoje obroty - co między innymi widać w liczbie przeczytanych książek. I tak miałem na nie w sumie niewiele czasu. Odwiedziłem byłą stolicę Polski, w której spędziłem kilka dni, zajrzałem do obecnej stolicy naszego kraju, pierwszy raz wyjechałem na żagle i to wszystko w jednym miesiącu! Ogólnie więc odpoczynek mogę zaliczyć do udanych, a wrzesień rozpocząć z nową dawką energii!

piątek, 1 września 2017

"Ścieżka Gniewomira" - Piotr Skupnik

"Ścieżka Gniewomira" - Piotr Skupnik
Źródło: Lubimy Czytac
Autor: Piotr Skupnik
Tytuł: Ścieżka Gniewomira
Wydawnictwo: Psychoskok
Stron: 208
Data wydania: 18 sierpnia 2017


Byłoby lekkim niedomówieniem, gdybym stwierdził, że jestem ogromnym fanem zarówno mitologii nordyckiej, jak i słowiańskiej. Niestety nie przyłożyłem się nigdy do poznania obu z nich zbyt mocno, chociaż fascynują mnie historia ludów zamieszkujących zarówno obecne tereny Polski, Czech czy Słowacji, jak i Skandynawii. "Ścieżka Gniewomira" wydaje się więc trafiać idealnie w moje niezwykle wąskie, historyczne zainteresowania. Mamy tu bowiem do czynienia zarówno z elementami kultury wikingów, jak i słowiańskiej, a początek historii ma miejsce w okolicach wyzwolenia Czech przez księcia Kazimierza I Odnowiciela.

Oli Egilsson, którego ojcem był jeden z norweskich jarli, a matką niewolnica, przystępuje do niezwykłej spowiedzi. Ksiądz Anzelm spisuje ją na kartkach, aby pokazać historię życia tego niezwykłego wojownika, który sporą część swojego życia spędził pod rozkazami trzech kolejnych władców Polski. Począwszy od dzieciństwa gdzieś wśród norweskich fiordów, przez wiele walk oraz dowodów męstwa, aż po odpoczynek nieopodal Gniezna, wśród pięknej, wiejskiej natury.

wtorek, 29 sierpnia 2017

"Straż nocna" - Terry Pratchett

"Straż nocna" - Terry Pratchett
Źródło: Lubimy Czytać
Autor: Terry Pratchett
Tytuł: Straż nocna
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Tłumaczenie: Piotr W. Cholewa
Stron: 428
Data wydania: 12 maja 2016


Jeśli o mnie chodzi, to Terry Pratchett nigdy się nie znudzi. Zwłaszcza książki opowiadające o życiu w Ankh-Morpork oraz o Straży Miejskiej. Są przepełnione humorem - często czarnym - oraz ogromną ilością złośliwości i sarkazmu. Na szczęście "Straż Nocna" nie jest ostatnim, ani nawet przedostatnim tomem, w którym spotkam się ze wspomnianymi tematami. Nie jest też pierwszym, nie jest najlepszym ani najgorszym. Jest jednak bardzo w porządku i myślę, że takie podsumowanie może okazać się najlepsze.

Manipulacja czasem nigdy nikomu nie wyszła jeszcze na dobre. Sam Vimes, komendant Straży Miejskiej stara się jednak wpisać w karty historii jako pierwszy, któremu wyszło to na dobre. Tak naprawdę to nie ma wyjścia. Nie tylko musi zmierzyć się z własną przeszłościąi to dosłownie, ale również wyszkolić siebie samego na siebie samego. Fakt, że będzie musiał tego wszystkiego dokonać w Ankh-Morpork będzie tylko dodatkowym utrudnieniem. Ale co to jest dla Sama Vimesa, nieustraszonego pogromcy złoczyńców i diuka?

czwartek, 24 sierpnia 2017

Z Netflixa pod pióro - pilot

Ci, którzy śledzą mój profil na Facebooku zapewne już wiedzą, że od paru tygodni jestem dumnym posiadaczem konta na Netflixie. W sumie tak po prawdzie to posiadaczką jest moja lepsza połówka, która w serialach odnalazła to, co ja w książkach, ale też z niego korzystam. Mam swój własny profil ze swoimi własnymi listami, ulubionymi filmami/serialami i całą resztą netflixowej otoczki. Skoro jednak mam do niego dostęp, to zamierzam z niego korzystac - oczywiście w dość ograniczonym zakresie. Ze względu na brak czasu nie będę pochłaniał serialu za serialem. Ograniczę się raczej do jakiegoś... sezonu czy dwóch w miesiącu. To i tak dość optymistyczne szacunki. Zależy wszystko oczywiście od tego ile odcinków per sezon ma dany serial i jak długie te odcinki będa.

W związku z tym, że sam lubię poczytać czasem opinie o serialach, to postanowiłem stworzyć taki nieregularny cykl (tak, wiem, u mnie nie zawsze te cykle przeżywają zbyt długo...) - posiadać będzie niezbyt oryginalną nazwę "Z Netflixa pod pióro". Jest to nawiązanie do cyklu "Z ekranu pod pióro", w którym przedstawiam swoje krótkie, całkowicie nieprofesjonalne opinie o filmach. Dalej będę go prowadził i zamieszczał opinie o filmach - również tych obejrzanych na Netflixie (w końcu ta platforma to nie tylko seriale). Tutaj będą się ukazywały właśnie seriale. A skoro to cykl serialowy, to powinien mieć swój pilot, który właśnie czytacie!

poniedziałek, 21 sierpnia 2017

"Pomnik Cesarzowej Achai" Tom V - Andrzej Ziemiański

"Pomnik Cesarzowej Achai" Tom V - Andrzej Ziemiański
Źródło: Lubimyczytac
Autor: Andrzej Ziemiański
Tytuł: Pomnik Cesarzowej Achai
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Stron: 996
Data wydania: 18 maja 2016


Piąty i ostatni już tom "Pomnika Cesarzowej Achai" - historii poszukiwań tytułowego monumentu. Twóczość Andrzeja Ziemiańskiego poznałem właśnie dzięki trylogii Achai, jeszcze gdzieś za czasów gimnazjum. Bardzo dawno znaczy się. Niewiele pamiętam co prawda z tamtych książek, ale kojarzę, że świat utworzony przez autora porwał mnie w swe sidła. Niestety nie mogę tego samego napisać o "Pomniku Cesarzowej Achai". Zwłaszcza, że ostatni tom niestety okazał się być słabszy od poprzednich. A taką miałem nadzieję na coś lepszego...

Wyścig po pomnik nieżyjącej już cesarzowej trwa. Dotyka nawet tę żyjącą, współczesną, wokół której kręgi partyzantó coraz mocniej się zaciskają. Wywiad marynarki RP też nie ma łatwo - wszystko wydaje się powoli walić i palić, a informacje przeciekają wszystkim przez palce. Kiedy do wyścigu dołącza kolejna siła, wszystko wydaje się wisieć na włosku. Trzeba się jednak spiąć, zakasać rękawy i wziąć do roboty. Spuszczając wszystkim wokół tradycyjny, polski łomot.

czwartek, 17 sierpnia 2017

[PREMIERA] "Felicia zaginęła" - Jørn Lier Horst

"Felicia zaginęła" - Jørn Lier Horst
Źródło: Lubimy Czytać
Autor: Jørn Lier Horst
Tytuł: Felicia zaginęła
Wydawnictwo: Smak Słowa
Tłumaczenie: Milena Skoczko
Stron: 354
Data wydania: 16 sierpnia 2017


Swoją przygodę z norweskim pisarzem, którego książkę właśnie skończyłem czytać, zacząłem dzięki uprzejmości Business & Culture. Tak po prawdzie to bezpośrednio zawdzięczam to Oli z bloga Aleksandrowe Myśli, która razem z wygraną książką (zamienioną zresztą na "Kobiety z bloku 10", którą bardzo chciałem przeczytać!) wysłała mi pocztówkę. Uprawniała ona do odebrania "Poza sezonem" - pierwszej powieści tego autora, z którą miałem do czynienia. Aktualnie mam za sobą pięć książek, które napisał Jørn Lier Horst, a muszę jeszcze kilka nadrobić. "Felicia zaginęła" to druga w kolejności napisana przez niego książka i jednocześnie ósma wydana w Polsce. Chyba zdecydowanie lubię tego autora.

czwartek, 10 sierpnia 2017

Bardzo chcę! #36 - Mark Z. Danielewski "Dom z liści"

Mark Z. Danielewski "Dom z liści"
Źródło: Lubimy Czytać
Uff, przez chwilę się zastanawiałem czy uda mi się naskrobać tego posta w terminie. Była realna szansa obsuwy o jeden dzień. Dzisiaj wróciłem dopiero z krótkiego urlopu, a wcześniej niczego niestety sobie nie przygotowałem. Może to i lepiej, ponieważ właśnie ten brak szkieletu trzydziestego szóstego wpisu z cyklu "Bardzo chcę!" zaowocował dokładnie tym tytułem, o którym macie okazję poczytać! Tak naprawdę możecie podziękować Kamilowi z bloga Świat Bibliofila - to właśnie on mnie uświadomił w komentarzach pod moją opinią o "Illuminae", że przegapiłem świetną książkę. Na tyle świetną, że aż od razu wrzucam ją w dzisiejszy odcinek mojego comiesięcznego cyklu.

Jak się okazuje, mogła ominąć mnie niezła gratka. "Dom z liści" bowiem - podobnie jak "Illuminae" - napisany jest z wykorzystaniem niecodziennej formy. Nie jest to klasyczna książka, z narracją, takim samym krojem oraz wielkością fontu. Ciągle się coś dzieje z tekstem - a to zmienia się krój, a to pojawiają się dodatkowe komentarze, przekreślenia, zmiana prowadzenia samych linijek tekstu. No prostu chaos i rozczłonkowanie wszystkiego na wszelkie możliwe sposoby! Inne zupełnie podejście niż w przypadku "Illuminae", jednak dalej niezwykle intrygujące i zachęcające.

niedziela, 6 sierpnia 2017

"Illuminae. Illuminae Folder_01" - Jay Kristoff, Amie Kaufman

"Illuminae. Illuminae Folder_01" - Jay Kristoff, Amie Kaufman
Źródło: Lubimyczytac
Autor: Jay Kristoff, Amie Kaufman
Tytuł: Illuminae. Illuminae Folder_01
Wydawnictwo: Otwarte
Tłumaczenie: Mateusz Borowski
Stron: 598
Data wydania: lipiec 2017


Kiedy Wydawnictwo Otwarte proponowało "wspólne wydanie" tej książki, już wiedziałem z opisu, że forma mi przypadnie do gustu. Każde odstępstwo od normy ma potencjał, tylko trzeba go odpowiednio wykorzystać. Zbudowanie historii wykorzystując do tego celu raporty, plany, mapy, stenogramy, notatki, listy i fragmenty chatów musi robić wrażenie. Zwłaszcza, kiedy autorzy ograniczą się TYLKO do takich form. Jeśli do tego dobierze się świetną historię, to dostaniemy coś wyróżniajcego się na tle całego rynku literatury. Jay Kristoff i Amie Kaufman może trochę dali ciała w samej warstwie fabularnej, ale forma mnie naprawdę porwała. Oby więcej tego typu książek! Świat byłby nie tylko piękniejszym miejsce, ale również o wiele bardziej kreatywnym.

sobota, 5 sierpnia 2017

Co pod pióro w sierpniu 2017?

Sierpień - drugi i ostatni miesiąc wakacji (nie licząc studentów, którzy mają jeszcze wrzesień przed sobą). Ciepłe lato, zapowiedź zbliżającej się jesieni. Wyjazdy nad morze, w góry, do innych krajów. Czas urlopów i ogólnego wypoczynku. Teoretycznie więc czas idealny na książki, jednak jak się okazuje w praktyce, podczas takiego odpoczywania brakuje wolnego czasu. Taki tam paradoks. Zwłaszcza wśród osób, które skończyły już wakacje i muszą brać urlop, żeby było nieco wolnego. Wraca się potem do pracy i człowiek się cieszy, że może sobie odpocząć wreszcie od tego urlopu. :) Patrząc po znajomych, którzy mają dzieci jest to już nie tylko założenie, ale również potwierdzone info!

Dla mnie sierpień to miesiąc jak każdy inny. Może z wyjątkiem nieco większego lenistwa. Oprócz tego do połowy miesiąca będą dostępne legendarne ptaszyska w Pokemon GO. Do tego planuję odwiedzin jedną z byłych stolic Polski, więc i czytelniczo może być słabiej. Zakładam więc standardowe trzy sztuki. Zapewne będą to głównie tytuły, które otrzymam jako egzemplarze recenzenckie. Oprócz tego perełka, która do mnie niedawno trafiła! Zresztą zobaczcie sami, co planuję przeczytać w sierpniu. :)

środa, 2 sierpnia 2017

Podsumowanie lipiec 2017

Pierwszy pełny miesiąc wakacji za nami. Słońca jak na lekarstwo (przynajmniej w Toruniu, gdzie mieszkam), więc teoretycznie sprzyjać powinno to czytelnictwu. W moim przypadku niestety tak nie było. :) 22 lipca miał miejsce Pokemon GO Fest w Chicago, który zorganizowany był tak, aby cały świat mógł brać w nim udział. Wrzucili dużo bonusów czasowych, z których chciałem skorzystać. Później wypuścili legendarne pokemony, które są dostępne do tej pory, partiami. Jeden ptasior na tydzień. W związku z tym sporą część wieczorów spędzam człapiąc i nabijając kilometry albo jeżdżąc w poszukiwaniu legendarnych ptaków. :) A książki biedne leżą i kwiczą ze smutku.

poniedziałek, 31 lipca 2017

"Pomnik Cesarzowej Achai" Tom IV - Andrzej Ziemiański

"Pomnik Cesarzowej Achai" Tom IV - Andrzej Ziemiański
Źródło: Lubimyczytac
Autor: Andrzej Ziemiański
Tytuł: Pomnik Cesarzowej Achai
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Stron: 700
Data wydania: 28 listopada 2014


Jak się powiedziało A, to należy powiedzieć też B. To jedna z moich zasad, które przyświecają mi podczas czytania książek. Odnosi się ona przede wszystkim do cykli - jeśli już jakiś zacząłem, to go zawsze chcę skończyć. Nigdy nie wiadomo czy kolejna książka nie będzie nagłym objawieniem nawet, jeśli wcześniejsze nie były powalające. Trochę gorzej jest, jeśli większość tomów z danego cyklu nie powala, ale dopóki historia nie jest tragiczna, to da się przeżyć. Niestety okazuję się, że "Pomnik Cesarzowej Achai" nie należy chyba do tych błyskawicznie się poprawiających...

Sojusz pomiędzy Cesarstwem a Polską kwitnie, podobnie jak wymiana międzykulturowa. To wszystko może jednak zostać przerwane przez pewien incydent wewnątrz Cesarstwa. Na celowniku pojawia się też sąsiedni kontynent, który zaczyna być niezwykle interesującym miejscem. Tomaszewski ma ręce pełne pracy, którą niestety musi wykonać sam. W końcu nie zawsze można zrzucić na kogoś obowiązek pobrudzenia sobie rąk.

czwartek, 27 lipca 2017

Z ekranu pod pióro #18 - "Dunkierka"

Christopher Nolan Dunkierka
Źródło: Lubimyczytac
Tytuł: Dunkierka
Reżyseria: Christopher Nolan
Premiera: 2017
Gatunek: dramat, wojenny


Dacie wiarę, że udało mi się miesiąc po miesiącu zajrzeć do kina? Nawet wygrałem darmową pepsi i powiększenie zestawu z popcornem! Ciężko jednak myśleć o takich sprawach kiedy idzie się na film, który został wyreżyserowany przez Christophera Nolana. A jeśli do tego dorzucimy tematykę, którą wziął tym razem na warsztat, to całkiem zapomnieć można o jakimkolwiek dodatku do filmu. W końcu od wielu miesięcy zapowiadała się całkiem przyjemna uczta dla oczu. Ciężkostrawna, ale pyszna. 

Przełom maja i czerwca 1940 roku. Z Dunkierki, miasta położonego na wybrzeżu Francji, muszą zostać ewakuowani alianccy żołnierze. Ponad trzysta tysięcy osób zostawia pół tysiąca ton sprzętu wojskowego i na przestrzeni kilku dni stara się uciec z objęć śmierci. W tym samym czasie są otoczeni przez wojska nieprzyjaciela niemalże z każdej strony. To zdecydowanie były jedne z najcięższych dni, jakie przeżyli Alianci w trakcie trwania II Wojny Światowej.

środa, 19 lipca 2017

"Kwiaty dla Algernona" - Daniel Keyes

"Kwiaty dla Algernona" - Daniel Keyes
Źródło: Lubimyczytac
Autor: Daniel Keyes
Tytuł: Kwiaty dla Algernona
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Tłumaczenie: Krzysztof Sokołowski
Stron: 266
Data wydania: 1996


Daniel Keyes znany jest przede wszystkim właśnie z powieści "Kwiaty dla Algernona". Początkowo historia pojawiła się jako opowiadanie, jednak dość szybko "zmieniła się" w powieść, którą potem przełożono na wiele języków. Odniosła ogromny sukces i do tej pory jest uznawana za jeden z klasyków gatunku. Doczekała się wielu adaptacji - zarówno filmowych, jak i teatralnych. Cieżko jest przejść obojętnie obok tego dzieła, chociaż chwilę u mnie na półce leżało. Cóż, żałuję, że aż tak długo.

Charlie Gordon nie ma lekkiego życia. Chociaż lepiej jest powiedzieć, że jego rodzina nigdy nie miała lekkiego życia. Sam Charlie cieszy się ze wszystkiego i chce zostać mądrzejszy - wyjść ze swojego opóźnienia umysłowego. Jego IQ jest przerażająco niskie, nie jest w stanie zapamiętać nawet najprostszej rzeczy. Jednak poddany pewnemu eksperymentowi staje się wręcz geniuszem. Jednak jego życie diametralnie się zmienia, tak jak i jego inteligencja. Zmienia się również życie Algernona - myszy, która została poddana temu samemu eksperymentowi przed Charliem.

czwartek, 13 lipca 2017

"Cmętarz zwieżąt" - Stephen King

"Cmętarz zwieżąt" - Stephen King
Źródło: Lubimyczytac
Autor: Stephen King
Tytuł: Cmętarz zwieżąt
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Tłumaczenie: Paulina Braiter
Stron: 398
Data wydania: 14 czerwca 2017


Odkąd na rynku pojawiła się kolekcja książek Stephena Kinga, jakoś łatwiej mi się zabrać za jego dzieła. Co prawda mam na swoim koncie już X jego powieści i opowiadań zaliczonych, ale nie mogłem się zebrać do regularnych zakupów, a co książka to wydanie z innej parafii. Na sam początek Prószyński i S-ka rzucili jedne z najbardziej rozpoznawalnych tytułów, więc jak na razie grzecznie chodzę co dwa tygodnie do Ruchu i kupuję kolejne tomy. Tym razem przeczytałem "Cmętarz zwieżąt", który niemal zawsze pojawia się obok nazwiska autora. Po lekturze muszę przyznać, że wcale się temu nie dziwię.

Małe miejscowości mają swoje sekrety. Taki sekret posiada też Ludlow w stanie Main, do którego przeprowadziła się rodzina Creedów. Sielskie krajobrazy niszczyły tylko dwie rzeczy - ruchliwa, pełna ciężarówek droga oraz polana w głębi lasu, przed którą stał napis "Cmętarz zwieżąt". Wydawałoby się, że oprócz złych skojarzeń, sama polana to nic złego. W końcu miło z dzieci strony, że chowają swoje ukochane zwierzęta, które zmarły. Jednak małe miejscowości mają swoje sekrety. Czasem są one dobre, a czasem złe. Głowa rodziny Creedów, Louis, który ma objąć stanowisko na pobliskim Uniwersytecie bardzo szybko się o tym przekona.

poniedziałek, 10 lipca 2017

Bardzo chcę! #35 - Andrius Tapinas "Wilcza godzina"

Źródło: Lubimyczytac
Wspominałem chyba już kiedyś, że jak do tej pory wydawnictwo Sine Qua Non nigdy mnie nie zawiodło? Chyba wszystkie książki, które przeczytałem, a które zostały przez nich wydane były dla mnie strzałem w dziesiątkę. Zarówno przy wyborze, jak i zakupie! Kiedy przeczytałem opis "Wilczej godziny", doszedłem do wniosku, że i tym razem może to być dobra pozycja. Dlatego właśnie pojawia się w trzydziestym piątym odcinku cyklu "Bardzo chcę!", w którym przedstawiam Wam moje typy książek, które chciałbym bardzo, ale to bardzo przeczytać! Pewnie i z "Wilczą godziną" będzie jak z większością tytułów, które pojawiły się w ramach cyklu, ale cóż. Chęci to już coś! :)

Autor, Andrius Tapinas, wydał na tę chwilę dwie książki. Obie należą do cyklu "Akmens ir Garo miestai ". Szukałem przez chwilę szczegółowych informacji na ten temat, może nawet jakieś mniej lub bardziej oficjalne tłumaczenie (a nie tylko z Google Translate) i w sumie niczego szczególnego nie znalazłem. Trafiłem jednak na ciekawą animację z 2015 roku o tym samym tytule! Z liczby wyświetleń wnioskuję, że jest to raczej mało popularne wideo, zapewne szerzej nieznane. Problemem też jest mój brak znajomości języka, więc niestety niewiele z tego zrozumiałem. Tak naprawdę nic. :)

czwartek, 6 lipca 2017

"Bogowie, honor, Ankh-Morpork" - Terry Pratchett

Źródło: Lubimyczytac
Autor: Terry Pratchett
Tytuł: Bogowie, honor, Ankh-Morpork
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Tłumaczenie: Piotr W. Cholewa
Stron: 426
Data wydania: 14 kwietnia 2016


Zdecydowanie zbyt długo nie czytałem niczego, co wyszło spod pióra Terry'ego Pratchetta. Ostatnią jego książkę przeczytałem trzy miesiące temu, a byli to "Niewidoczni Akademicy". Mocno zatęskniłem za humorem Świata Dysku, satyrą przedstawianą przez pisarza oraz bohaterami jego książek. Tym razem na warsztat wzięta została Straż Miejska, a głównymi daniami są ksenofobia i patriotyzm, wymieszany ze zrywami militarnymi. Brzmi pysznie? Zdecydowanie była to bardzo dobra potrawa, którą trawiło się niezwykle przyjemnie!

Kto by pomyślał, że świeżo wynurzona z morza wyspa potrafi podzielić dwa, niezbyt pałające do siebie miłością miasta. W końcu niecodziennie tyle ton ziemi wyłania się z wody. Niestety zbrojna interwencja może się okazać koniecznością, a dla Straży Miejskiej największą zmorą. Co się jednak może stać, gdy najwięksi lordowie zbiorą swoje armie? Przecież wiedzą co robią! To w końcu chluba każdego miasta, najwięksi patrioci przez wielkie "P". Nikt nie wie czemu komendant Vimes w nich nie wierzy.

wtorek, 4 lipca 2017

Co pod pióro w lipcu 2017?

Wakacyjne miesiące teoretycznie sprzyjają czytelnictwu. Dużo wolnego czasu, piekielne słońce zachęcające do leżakowania i kompletnego nicnierobienia. Z drugiej strony wysokie temperatury to w tym przypadku miecz obosieczny. No bo w końcu nikomu się nic nie chce, a jak się pojedzie nad jakieś jezioro to czasem się nawet nie ma ochoty na książkę. No i się człowiek nie opali porządnie, bo cień będzie padał! A poza tym znajomi, plaża, woda, jakaś piłka... Kto by tam myślał w takich chwilach o czymkolwiek innym niż o totalnym, niczym nie zmąconym leniuchowaniu!

No cóż. W sumie ja. Bo wakacji nie mam. :) Znaczy się jasne, można urlop wziąć i tak dalej i odpocząć sobie od pracy. Ale dla mnie lipiec i sierpień mają aż zbyt wysokie temperatury. Wszystko powyżej 15*C to już upał nie do zniesienia. Dlatego błogosławię grube mury, które wolno się nagrzewają i jakoś daję sobie radę bez klimatyzacji w domu. Przynajmniej w pracy jest... Aż by się chciało czasem nadgodziny wziąć. :) W każdym razie wieczorami chce mi się jedynie leżeć, więc mam nadzieję, że będzie mi się chciało również czytać. Chociaż tutaj może być różnie...

niedziela, 2 lipca 2017

Podsumowanie czerwiec 2017

Tak już od jakiegoś czasu piszę tu i ówdzie, że zbliża się koniec pierwszej połowy roku 2017. No i masz Wam los! Właśnie minęła! Żegnamy sobie czerwiec (wcale nie taki czerwcowy i gorący, ale narzekać nie zamierzam!) i rozpoczynamy kolejne sześć miesięcy. A potem już tylko Święta Bożego Narodzenia, Sylwester i znowu kolejny rok! Tym razem z ósemką na końcu. Osoby urodzony w 2000 roku ukończą wówczas osiemnaście lat i nabędą prawa wyborcze! Tak, wiem, tak naprawdę będą mogły po prostu kupić legalnie alkohol. :) W każdym razie wiecie o co mi chodzi - czas zasuwa jak nie wiadomo co. Jeszcze wczoraj zakładałem blog, a jutro będą jego piąte urodziny. Też Wam tak to wszystko ucieka jak przez palce?

Niektóre miesiące są gorsze, niektóre lepsze jeśli chodzi o dysponowanie wolnym czasem. Co za tym idzie - czasem można sobie pozwolić na przeczytanie większej liczby książek, a czasem niestety nie. Poprzednie miesiące były dla dość łaskawe, czerwiec już nieco mniej. W niektóre dni musiałem posiedzieć trochę dłużej nad innymi sprawami, do tego trochę więcej czasu spędzałem poza domem. Ot, takie tam dbanie o ruch! W końcu nie jest ani za gorąco, ani za zimno, więc warto skorzystać z ładnej pogody! W związku z tym udało mi się w tym miesiącu przeczytać cztery książki.

niedziela, 25 czerwca 2017

"Po własnych śladach" - Mariusz Koperski

Źródło: Lubimyczytac
Autor: Mariusz Koperski
Tytuł: Po własnych śladach
Wydawnictwo: Astraia
Stron: 262
Data wydania: 20 czerwca 2017


Bardzo lubię kryminały i bardzo lubię czytać polskich autorów. Zwłaszcza tych, którzy dopiero stawiają swoje pierwsze kroki w świecie literatury. Mariusz Koperski i jego druga już książka "Po własnych śladach" pasują do wszystkich trzech kryteriów. Z wielką chęcią przystałem więc na propozycję Business & Culture i otrzymałem od nich tę właśnie powieść, której historia dzieje się w naszych pięknych, polskich Tatrach. Jak zwykle w przypadku nieznanych mi autorów nie było do końca wiadome czego się spodziewać. Okazało się całkiem nieźle. Nie idealnie, nie wspaniale, ale ogólnie w porządku.

Sławomir Derebas, komendant powiatowy policji w Zakopanem, wezwany został do wypadku, do którego doszło w trakcie śnieżycy. Jak się okazuje nie był to zwyczajny wypadek - policjant ma prawo przypuszczać, że doszło do morderstwa. Auto wjechało w góralską chałupę, jednak kierowca - lokalny biznesmen - nie wyglądał jakby jego obrażenia powstały jedynie na skutek zdarzenia. Jeszcze mniej przyjemnie robi się, gdy znika jeden z policjantów. Tymczasem wielkimi krokami zbliża się Sylwester, podczas którego siły porządkowe skupiają się na utrzymaniu ładu wśród krnąbrnych turystów.

piątek, 23 czerwca 2017

Z ekranu pod pióro #17 - "Wonder Woman"

Wonder Woman
Źródło: Filmweb
Tytuł: Wonder Woman
Reżyseria: Patty Jenkins
Premiera: 2017
Gatunek: akcja, sci-fi


Ach, jak dawno nie byłem w kinie! Tak naprawdę to właśnie od ostatniego odcinka z tego cyklu, czyli cztery miesiące temu. Wówczas pierwszy raz odwiedziłem toruńskie kino w Centrum Sztuki Współczesnej. Z chęcią się wybiorę tam ponownie, chociaż nie wiem kiedy. Skoro nawet na sieciówki czasu nie mam. Nadarzyła się jednak okazja, więc się wybrałem. Mój wybór padł na "Wonder Woman", ekranizację postaci występującej w uniwersum DC Comics. Skoro dawno nie oglądałem niczego w kinie, to warto zacząć od czegoś lekkiego. Zwłaszcza, że trailer wyglądał naprawdę obiecująco.

Wychowana na wielką wojowniczkę Diana ratuje amerykańskiego pilota. Dowiaduje się od niego o prowadzonej na świecie wojnie. Postanawia wbrew wszystkiemu ruszyć do świata ludzi, by powstrzymać rozlew krwi. Sama przekonana jest, że za wszystkim stoi Ares. Niestety okazuje się, że ludzie oraz ich sprawy nie są tak prości i łatwi do rozgryzienia, jakby się mogło wydawać. Dla córki Zeusa może się to okazać dość wstrząsającym odkryciem.

wtorek, 20 czerwca 2017

"Misery" - Stephen King

"Misery" - Stephen King
Źródło: Lubimyczytac
Autor: Stephen King
Tytuł: Misery
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Tłumaczenie: Robert P. Lipski
Stron: 345
Data wydania: 15 maja 2017


Książki Stephena Kinga towarzyszą mi w życiu już od dawien dawna. Co prawda czytam jeden tom raz na jakiś czas, ale dzięki temu powoli delektuję się kunsztem autora. Oczywiście nie wszystkie pozycje przez niego napisane przypadły mi do gustu. Wiele z nich jest po prostu "nie w moim stylu". Tym razem jednak miałem do czynienia z jedną z najsłynniejszych powieści Kinga, która doczekała się swojej ekranizacji, a nawet Oscara dla Kathy Bates. Nie mogło być źle. I nie było.

Paul Sheldon jest poczytnym pisarzem, znanym najbardziej ze swego cyklu przygód Misery. Ma fanów na całym świecie, których przyniosła mu właśnie Misery. Ma jej jednak dość i postanowił cykl zakończyć raz a porządnie i zacząć pisanie zupełnie innych książek. Niestety jego plany przerwał wypadek, któremu uległ podczas śnieżycy w górach. Z opresji uratowała go byłą pielęgniarka, która zabrała pisarza do swojego domu i zaopiekowała się nim. Paul jednak nie spodziewał się, że jego najbardziej zagorzała fanka może mu urządzić piekło na ziemi...

czwartek, 15 czerwca 2017

"Pomnik Cesarzowej Achai" Tom III - Andrzej Ziemiański

"Pomnik Cesarzowej Achai" Tom III - Andrzej Ziemiański
Źródło: Lubimyczytac
Autor: Andrzej Ziemiański
Tytuł: Pomnik Cesarzowej Achai
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Stron: 800
Data wydania: 5 lutego 2014


Nie ma na co czekać, trzeba iść za ciosem. Co prawda cios ten został na chwilę przerwany innymi lekturami, ale i tak szybko wróciłem do "Pomnika Cesarzowej Achai". W końcu na co tu czekać, skoro jest całkiem spoko i do tego akurat tomiszcze mam przy sobie. Liczyłem przed rozpoczęciem tej powieści na przyspieszenie, jakąś konkretną akcję. W końcu się trochę namarudziłem na poprzednie dwa tomy. Nie do końca moje oczekiwania zostały spełnione, ale ponownie czasu spędzonego nad książką nie żałuję. Chociaż mogłoby być o wiele lepiej.

Rewolucja to ciężki kawałek chleba. Zwłaszcza, kiedy tego chleba nie ma. Wcale nie lepiej jest w dowolnej armii, która każdego dnia boryka się nie tylko z trudami dnia codziennego, ale również z politycznymi zagrywkami swoich dowódców oraz rządzących krajami. Tylko inżynierom cywilnym jest jakoś tak... przyjemnie. Ku wielkiemu zniesmaczeniu wojskowych. A pomnik cesarzowej jest potężny i wzbudza strach.

sobota, 10 czerwca 2017

Bardzo chcę! #34 - Tess Gerritsen "Żniwo"

Źródło: Lubimyczytac
Tess Gerritsen to jedna z moich ulubionych autorek. Co prawda nie posiadam na własność książek z cyklu o Jane Rizzoli i Maurze Isles, ale i tak jestem (prawie) na bieżąco z kolejnymi powieściami. Pierwsze książki autorki nie przemawiają do mnie - wydawała bowiem coś, co można nazwać romansem kryminalnym, kompletnie nie moje klimaty - ale thrillery medyczne ma po prostu przewspaniałe. Jednak oprócz wspomnianego cyklu oraz pierwszych książek, autorka ma do zaoferowania również inne pozycje. Między innymi napisane w 1996 roku "Żniwo".

Książkę tę można zakwalifikować do thrillerów medycznych. Co więcej, jest to pierwsza powieść tego gatunku napisana przez Tess Gerritsen, więc tym bardziej godna uwagi! Mało tego, ja już ją nawet czytałem! Tyle tylko, że pod innym tytułem... :) Tak, w Polsce została wydana jako "Żniwo" oraz "Dawca". Pierwsza wydana została w 1998 roku przez Świat Książki, natomiast druga doczekała się kilku wydań, które wyszły spod skrzydeł Albatrosa. Głównym powodem, dla którego chcę przeczytać "Żniwo", jest zobaczenie jak została ta książka wydana po raz pierwszy. Jakim językiem jest napisana (w końcu ilu tłumaczy, tyle różnych styli), w jaki sposób została wydana oraz ile w ogóle pamiętam z lektury "Dawcy". Jeśli nie jesteście pewni, o co w tej książce w ogóle chodzi, to poniżej wklejam zajawkę z serwisu Lubimy Czytać.

niedziela, 4 czerwca 2017

Co pod pióro w czerwcu 2017?

Czerwiec jest szóstym miesiącem roku, a więc oznacza to, że zaraz będzie bliżej do 2018 jak dalej! Można powiedzieć, że jest to taki trochę magiczny miesiąc. Lato wybucha pełnią życia, dzieci i młodzież zaczynają swój odpoczynek od szkoły. Dużo się w czerwcu dzieje, a pogoda aż zachęca do spędzania czasu poza czterema murami domu. Dla każdego książkoholika nie ma znaczenia czy się czyta w mieszkaniu czy też pod słońcem. Ważne, żeby dobrze spędzić swój wolny czas, a książka to często towarzysz wielu podróży!

Sam też nie zamierzam rezygnować z tej przyjemności, a gdzie i w jakich okolicznościach będę czytał to już inna kwestia. Ciężka do przewidzenia. :) Mam jednak kilka książek w planach przed sobą, w tym ponownie niespodziankę! Mam nadzieję, że o wiele lepszą niż "Prokurator", którego miałem okazję ostatnio czytać dzięki uprzejmości Business & Culture. Ponownie nie będę szalał z planami - w końcu i tak może wyjść zupełnie inaczej. Te książki poniżej jednak chciałbym przeczytać w czerwcu i możecie się ich spodziewać na moim blogu. :)

sobota, 3 czerwca 2017

Podsumowanie maj 2017

Dacie wiarę, że to już niemalże pół roku minęło odkąd bawiliśmy się ostatni raz podczas Sylwestra? Pięć miesięcy jak z bicza strzelił. Toć to już prawie lato! Co prawda w chwili pisania tych słów za oknem szaleje burza, ale czuć aż w powietrzu zapach lata. Ciągle to powtarzam, że czas płynie zdecydowanie zbyt szybko. Nawet już nie chodzi o to, że doba jest zbyt krótka. To się jeszcze da przeżyć. Odpowiednie zarządzanie własnym czasem i projektami, nad którymi się pracuje potrafi zdziałać cuda. Mimo wszystko nic nie zatrzyma samego upływu, który mógłby być nieco wolniejszy.

W maju ponownie udało mi się nieco przeorganizować swoje zajęcia oraz zmniejszyć nieco liczbę obowiązków. Dzięki temu utrzymałem całkiem przyzwoitą jak na mnie liczbę przeczytanych książek! Sporo z nich to pozycje z ogólnie pojętej fantastyki - można rzec, że powoli wracam do korzeni. Swoją drogą zauważyliście, że głównie króluje u mnie właśnie fantastyka oraz kryminał/thriller? Ciekawe połączenie. :)  

czwartek, 1 czerwca 2017

"Imperium burz" - Sarah J. Maas

"Imperium burz" - Sarah J. Maas
Źródło: Lubimyczytac
Autor: Sarah J. Maas
Tytuł: Imperium burz
Wydawnictwo: Uroboros
Tłumaczenie: Marcin Mortka
Stron: 864
Data wydania: 26 kwietnia 2017


Cykl "Szklany tron", którego autorką jest Sarah J. Maas nie jest może fantastyką górnych lotów, ale mimo wszystko zawładnął mną swą prostotą. To właśnie ona gra tutaj pierwsze skrzypce. Mimo tego, że mieliśmy z niektórymi książkami chwile słabości i zgrzytów, to jednak z niecierpliwością czekałem na piąty tom. Autorce każda kolejna powieść wychodziła coraz lepiej, mogłem coraz bardziej zagłębiać się w samej historii, bez wkurzania się na niedociągnięcia. Piąty tom zdecydowanie należy do tego pasma wzlotów i mam nadzieję, że jak najdłużej nie napotkam na upadek. W końcu jeszcze co najmniej dwa tomy przede mną!

Nie tylko Aelin rośnie w siłę, wzmacniając swoją potęgę - Erawan również nie próżnuje. Pojedynek nie wchodzi w grę, a armia Króla Valgów może zetrzeć w pył skromne siły dziedziczki Mali. Królowa musi więc zebrać swoje siły i znaleźć jak największą liczbę sojuszników, odpierając w tym samym czasie zaczepne ataki Mrocznego Pana. Musi to jednak zrobić z głową, żeby sojusznicy nie obrócili się przeciwko niej z powodu jej niezwykle nieznośnego charakteru...

wtorek, 23 maja 2017

[PREMIERA] "Prokurator" - Paulina Świst

Źródło: Lubimyczytac
Autor: Paulina Świst
Tytuł: Prokurator
Wydawnictwo: Akurat
Stron: 320
Data wydania: 24 maja 2017


Bardzo lubię poznawać nowych autorów, zwłaszcza polskich. Debiuty zawsze uważałem za niezwykle cenne książki - pozwalają bowiem na przyjrzenie się pierwszym krokom stawianym przez danego autora. Kusząc się na debiuty miałem już okazję poznać wielu świetnych pisarzy lub spotkać się po prostu z jedną ciekawą pozycją. Propozycja od Business&Culture zapoznania mnie z debiutem autorki ukrywającej się pod pseudonimem Paulina Świst była więc dla mnie wspaniała wiadomością. Opis obiecywał kawał dobrego kryminału. Jak się okazało otrzymałem być może i dobry, ale na pewno nie kryminał. Sam nie gustuję w erotycznych powieściach obyczajowych, które przez kilka stron mają jakiś tam wątek kryminalny, ale warsztatowo nie jest to zła książka.

Kinga Błońska, adwokat pracująca na co dzień we Wrocławiu, została wplątana w bardzo nieprzyjemny proces. Sprawy komplikuje jej przeciwnik na sali sądowej - prokurator Zimnicki. Pierwsze spotkanie pani adwokat poza sądowymi kuluarami nie należało do takich, od których warto zaczynać służbową znajomość. Trudna rodzinna sytuacja wcale nie pomaga w opanowaniu całej sytuacji. Być może jednak jest to dobra chwila na nieco rozluźnienia i sprawienia sobie nieco przyjemności wbrew całemu światu.

piątek, 19 maja 2017

"Anestezja" - Thomas Arnold (odnowiona)

"Anestezja" - Thomas Arnold
Źródło: Lubimyczytac
Autor: Thomas Arnold
Tytuł: Anestezja
Wydawnictwo: Agencja Reklamowo - Wydawnicza VECTRA
Stron: 436
Data wydania: 10 maja 2017


Nie jest to moje pierwsze spotkanie ani z autorem, ani z jego książkowym debiutem, czyli właśnie "Anestezją". Czytałem ją jeszcze w roku 2015, chociaż ukazał się na rynku dwa lata wcześniej. Wówczas uznałem ją za naprawdę dobry debiut (należy to podkreślić - debiut), który oczywiście nie był pozbawiony wad popełnianych przez początkujących autorów, jednak posiadał potencjał. Jak się później okazało, potencjał został wykorzystany w następnych powieściach, które wyszły spod pióra pisarza - farmaceuty. 10 maja 2017 roku wyszła odświeżona przez Thomasa Arnolda wersja jego debiutanckiej powieści, którą mam przyjemność zopiniować. 

Fala porwań nawiedza kilka miast w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej. Zbadać ją musi detektyw Nicolas Stewart, partner dziennikarki Kate Frost. Kate wyrusza do Nowego Jorku, aby odebrać od dyrektora tamtejszej placówki stacji, w której pracuje dziennikarka, tajemniczą przesyłkę. Na miejscu staje się świadkiem śmierci wspomnianego dyrektora, ale jeszcze nie wie jak bardzo powiązane jest to morderstwo ze sprawą prowadzoną przez Nicolasa Stewarta. Może to być wstęp do skandalu roku, zwłaszcza że wszystkie ślady prowadzą do pewnej prywatnej kliniki medycznej...

niedziela, 14 maja 2017

"Pomnik Cesarzowej Achai" Tom II - Andrzej Ziemiański

"Pomnik Cesarzowej Achai" Tom II - Andrzej Ziemiański
Źródło: Lubimyczytac
Autor: Andrzej Ziemiański
Tytuł: Pomnik Cesarzowej Achai
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Stron: 700
Data wydania: 20 lutego 2013


Pierwszy tom "Pomnika Cesarzowej Achai" pochłonąłem stosunkowo szybko i od razu sięgnąłem po drugi, który miałem szczęśliwie na podorędziu. Nie powiem, że poprzednia powieść mnie urzekła, jednak zainteresowała na tyle, żeby zabrać się za następny. Miałem sporo nadziei w stosunku do niego, bo w pierwszym nie działo się zbyt wiele. Przyjemny w odbiorze, jednak bez szału. Niestety okazuje się, że się trochę przeliczyłem. Pozostaje mi czekać do następnego - może coś się wreszcie ruszy do przodu.

Gdy spotykają się dwie cywilizacje o kompletnie innym stopniu zaawansowania technologicznego, nigdy nie wiadomo jak potoczą się sprawy. Zwłaszcza, jeśli spotykają się ich wojska. Może dojść do rozlewu krwi, wielkiej wojny, upadku jednego z mocarstw. Dlaczego jednak nie wtrącić w to wszystko polityki i odwiecznej chęci wyciągnięcia z drugiego państwa wszystkiego co się da? Najlepiej w sposób pokojowy. Najlepiej za pomocą wywiadu i kontrwywiadu. A najbardziej perfekcyjnie za pomocą prostego ludu.

środa, 10 maja 2017

Bardzo chcę! #33 - Jürgen Thorwald "Stulecie chirurgów"

Jürgen Thorwald "Stulecie chirurgów"
Źródło: Lubimyczytac
Tym razem to - mam nadzieję - Was porządnie zaskoczę! Ciągle kryminały, thrillery i fantastyka! A tu nagle coś takiego, jak "Stulecie chirurgów". Książka pokazująca w jaki sposób wyglądało raczkowanie chirurgii, bez której nie udawałoby się uratować obecnie tylu ludzkich żyć, potrafi z pewnością wstrząsnąć. Zwłaszcza, że autor nie przebiera w historiach i pokazuje nawet te najbardziej brutalne i wstrząsające. Wszak nie od zawsze chirurg miał do dyspozycji sterylną salę operacyjną, nowoczesne narzędzia, anestezjologa pod ręką i mnóstwo aparatury, która pomaga mu w skutecznych przeprowadzeniu operacji. Ba, kiedyś nawet nie sądzono, że coś takiego jak "sterylność" jest w ogóle potrzebna!

Wiele opinii opisuje książkę jako bardzo żywą i barwną, potrafiącą w pełni pochłonąć czytelnika. Mnóstwo recenzji obiecuje praktycznie fabularne podejście autora do historii, które opowiada. Jestem wielkim fanem historycznych wydarzeń, które zrewolucjonizowały współczesny świat, lub które po prostu opisują jak coś wyglądało wiele lat temu. Jeszcze przed pewną rewolucją, która powstała w zadanym czasie w przeszłości. Jestem sobie w stanie wyobrazić, że jeszcze w XIX wieku śmierć z powodu zapalenia wyrostka robaczkowego była czymś oczywistym, jednak cały czas wydaje się to być wręcz nieprawdopodobne. A w "Stuleciu chirurgów" właśnie tego typu historie stanowią trzon całej książki.

niedziela, 7 maja 2017

"Pomnik Cesarzowej Achai" Tom I - Andrzej Ziemiański

"Pomnik Cesarzowej Achai" Tom I - Andrzej Ziemiański
Źródło: Lubimyczytac
Autor: Andrzej Ziemiański
Tytuł: Pomnik Cesarzowej Achai
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Stron: 688
Data wydania: 4 kwietnia 2012


Twórczość Andrzeja Ziemiańskiego stawiam dość wysoko w moim osobistym rankingu autorów. Nie tylko w kategorii "polski autor" czy "fantastyka", ale tak ogólnie, za całokształt. Czytałem oczywiście "pierwszą" Achaję, niedługo po tym jak pojawiła się na rynku. Choć niestety niewiele szczegółów pamiętam (wszak było to jakieś 12 lat temu), to nie sposób zapomnieć wrażenia, jakie na mnie wywarły te książki. Było to naprawdę coś, co pochłaniałem ekspresowo. Jeden z tomów nawet czytałem tuż po powrocie z Sylwestra - w głębokim poważaniu miałem sen, trzeba było dokończyć Achaję! Zważywszy na te wspomnienia aż dziw bierze, że po "Pomnik Cesarzowej Achai" sięgnąłem dopiero teraz. Lepiej jednak późno, niż wcale.

Imperium to wojny. Zawsze i wszędzie. Każde imperium musi je prowadzić, żeby przetrwać, napędzić swoją gospodarkę, powiększać teren i utrzymywać ten zajęty. Nie inaczej jest tysiąc lat po tym, jak Achaja stąpała po ziemi i wyrzynała sobie drogę mieczem. Pamiętają o tym wszyscy żołnierze, a także czarownice uczące się historii. Wie o tym również najwyższe dowództwo sił zbrojnych RP, które być może nie do końca było w stanie przewidzieć pewne sprawy. Tak czy inaczej krew musi się lać strumieniami. Tak było, jest i będzie. Ku chwale Imperium!

czwartek, 4 maja 2017

Co pod pióro w maju 2017?

Maj pięknie się zaczyna. Teoretycznie aż trzy dni spokoju i możliwości zagospodarowania swojego czasu w dosłownie dowolny sposób. W tym roku 1 maja wypadł w poniedziałek, co oznacza jeszcze większe możliwości, zwłaszcza dla osób pracujących! Można sobie wziąć raptem trzy dni urlopu i otrzymać w zamian aż 9 dni wolnego pod rząd! Aż się prosi, żeby chociaż część z tych dni wykorzystać na relaks przy książce. Ja niestety nie mam aż tak dobrze, drugiego maja zresztą idę do pracy, ale zamierzam pierwszy i trzeci dzień miesiąca wykorzystać jak się tylko da. Pod wieloma względami, w tym również czytelniczymi.

W tym miesiącu planuję trochę fantastyki, odrobinę nowości (jeśli tylko pewna przesyłka dojdzie) oraz odrobinę odświeżenia! Każdy więc - łącznie ze mną - powinien znaleźć w maju na moim blogu coś dla siebie! Oczywiście o ile wszystkie plany wyjdą i nic po drodze się nie zawali. Poprzedni miesiąc okazał się być pod względem zmian planów zaskakujący, chociaż w tym przypadku pozytywnie. Udało mi się przeczytać o wiele więcej niż początkowo miałem w planach! Nie planuję jednak zakładać większej ilości wolnego czasu w tym miesiącu, w końcu nie samą rozrywką żyje człowiek. A jak wyjdzie naprawdę, to się zobaczy w praniu.

wtorek, 2 maja 2017

ZAPOWIEDŹ: Odświeżona "Anestezja" pod moim patronatem

Odświeżona "Anestezja"
Autor: Thomas Arnold
Tytuł: Anestezja
Wydawnictwo: Agencja Reklamowo - Wydawnicza VECTRA
Stron: 436
Data wydania: 10 maja 2017


Wydawać by się mogło, że właśnie przedstawiam Wam opinię. W końcu dane na samym początku wyglądają jak przy każdej z moich opinii. Tym razem jednak mam dla Was ZAPOWIEDŹ! I to zapowiedź nie byle jaką! 10 maja 2017 roku bowiem pojawi się nowe wydanie "Anestezji", autorstwa Thomasa Arnolda. Pod tym pseudonimem ukrywa się Arnold Płaczek, farmaceuta mieszkający na co dzień w Rydułtowach. Pierwszy wydanie "Anestezji", czyli literackiego debiutu autora, pojawiło się w roku 2013. Moją opinię możecie przeczytać o tutaj.

Obecnie Thomas Arnold wraz z Agencją Reklamowo - Wydawniczą "Vectra" przygotował nowe wydanie swojego debiutu. Zmieniło się nie tylko wydawnictwo ("Vectra" wydała wszystkie pozostałe powieści autora), ale również sama treść. Thomas Arnold poprawił wiele debiutowych niedoskonałości, nie zmieniając jednak samej historii i jej przebiegu. Oczywiście tak jak w przypadku ostatnich wydanych książek, tak i teraz mój blog objął swoim patronatem najnowsze wydanie "Anestezji"!

poniedziałek, 1 maja 2017

Podsumowanie kwiecień 2017

Stare, polskie przysłowie określa miniony właśnie miesiąc tymi oto słowami: "kwiecień plecień bo przeplata, trochę zimy, trochę lata". Z pewnością wiele osób słyszało je kiedyś, jednak zapewne mniejszy odsetek zna inne przysłowie o kwietniu. Takie bardziej pasujące do tego naszego kwietnia z roku 2017 - "choć już w kwietniu słonko grzeje, nieraz pole śnieg zawieje". Nie rozpieszczał nas ten kwiecień w żadnym miejscu w całej Polsce. Śnieg potrafił się położyć warstwą tu i ówdzie. Z drugiej strony sprzyjało to czytaniu - w końcu co innego robić, jeśli aura nie sprzyja, człowiek się nakręcił na jakąś aktywność, a tu zonk? Aż się pracować nawet i uczyć odechciewa. :)

Muszę przyznać, że mi ta aura dobrze zrobiła. Zresztą dałem sobie też trochę na luz w kwietniu, dzięki czemu udało mi się wygospodarować nieco więcej czasu na czytanie. I to czytanie dla rozrywki! Żeby szczęścia było więcej, dwie z przeczytanych książek to egzemplarze recenzenckie - "Kluczowy świadek" oraz "I tak dalej". W gronie kwietniowych lektur znalazła się również wygrana w konkursie - "Dom w środku lasu". Jak widzicie więc, nie mam powodów do narzekania. :)

piątek, 28 kwietnia 2017

"Wybawiciel" - Jo Nesbø

"Wybawiciel" - Jo Nesbø
Źródło: Lubimyczytac
Autor: Jo Nesbø
Tytuł: Wybawiciel
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
Tłumaczenie: Iwona Zimnicka
Stron: 432
Data wydania: 25 czerwca 2014


Sukcesywnie pochłaniam kolejne tomy przygód Harry'ego Hole'a - norweskiego komisarza policji, alkoholika i awanturnika, chadzającego jak kot swoimi własnymi ścieżkami. Z tomu na tom historie się rozkręcają, a postacie są coraz bardziej wyraziste i dopracowane. Jednocześnie zwiększają się moje oczekiwania w stosunku do kolejnych książek. W końcu z jakiegoś powodu Jo Nesbø jest uznawany za jednego z najwybitniejszych współczesnych pisarzy norweskich. "Wybawiciel" potwierdza w pełni tę tezę, jak również okazuje się być - w mojej skromnej opinii - najlepszym z dotychczas przeze mnie czytanych powieści tego autora.

Komisarz Harry Hole musi złapać kolejnego przestępcę. Tym razem jest to zabójca z byłej Jugosławii, który zabił człowieka w samym środku koncertu organizowanego przez Armię Zbawienia. Nie będzie to łatwe zadanie, zwłaszcza że przed policjantem staje wiele zagadek oraz konieczność bycia tuż za zabójcą. We wszystkim Harry'emu wcale nie pomaga jego przeszłość oraz słabości. Być może okażą się one zabójcze dla więcej niż jednej osoby.

sobota, 22 kwietnia 2017

"I tak dalej" - Wiktor Orzeł

"I tak dalej" - Wiktor Orzeł
Źródło: Lubimyczytac
Autor: Wiktor Orzeł
Tytuł: I tak dalej
Wydawnictwo: Novae Res
Stron: 134
Data wydania: luty 2017


Propozycję przeczytania i napisania opinii "I tak dalej" dostałem paręnaście dni temu od autora. Wiktor Orzeł zaprezentował swoją pierwszą w pełni wydaną książkę jako niezwykle intrygującą mnie pozycję. Z pełną premedytacją nie napisałem "swój debiut", gdyż Wiktor Orzeł debiutował opowiadaniem "Lampisko Ty moje", które wydane zostało w antologii "Przedświt". Z ogólnodostępnych informacji na temat autora wynika, że ma w zwyczaju pisać tu i tam, swoje myśli przelewając w krótkie formy. "I tak dalej" również wpasowuje się w ten schemat, gdyż liczy sobie zaledwie nieco ponad setkę stron. Jak to maleństwo wypadło w moich oczach? Może na razie pozostańmy przy słowie "intrygujące"...

Może iść do pubu i się nachlać? Może wciągnąć coś od Amfeda? Może skoczyć z okna i poszybować sobie do najbliższego monopolowego? To nie są łatwe decyzje, zwłaszcza gdy nie wiadomo czy się je w ogóle podjęło. Trip za tripem, dzień za tygodniem, życie sobie cofa się leniwie. Po co się zastanawiać, skoro można wyjechać na Maltę? W ten sposób mija czas i nigdy nie wiadomo co przyniesie następna minuta. Być może coś kompletnie nierzeczywistego.

środa, 19 kwietnia 2017

[PREMIERA] "Kluczowy świadek" - Jørn Lier Horst

"Kluczowy świadek" - Jørn Lier Horst
Źródło: Lubimyczytac
Autor: Jørn Lier Horst
Tytuł: Kluczowy świadek
Wydawnictwo: Smak Słowa
Tłumaczenie: Milena Skoczko
Stron: 348
Data wydania: 26 kwietnia 2017


Nie jest to pierwsza książka tego autora, którą miałem okazję czytać - chociaż "Kluczowy świadek" jest akurat jego debiutem. Jørn Lier Horst już od samego początku wydał mi się bardzo interesującym autorem, który tworzy spokojne, płynące własnym (choć wartkim) tempem kryminały. W wielu przypadkach debiuty są znacznie gorsze od późniejszych części, czasem się zdarza jednak na odwrót. Byłem niesamowicie ciekawy jak akurat ten autor będzie wyglądał w moich oczach. Okazuje się, że ciężko mi go jednoznacznie zaszufladkować do jednego ze wspomnianych przed chwilą typów.

Wszystko wskazuje na to, że Preben Pramm, który został znaleziony martwy i nagi we własnym domu, został zamordowany na tle rabunkowym. Całe domostwo jest przewrócone do góry nogami, jednak z drugiej strony nic nie wskazuje na to, żeby cokolwiek wartościowego zginęło. Sprawę komplikuje fakt, że ofiara była typem samotnika, pozbawionego kontaktów z rodziną czy przyjaciółmi. Komisarz William Wisting ma bardzo ciężki orzech do zgryzienia. Na dodatek w czasie, w którym powinien rozpocząć swój letni urlop.

poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Bardzo chcę! #32 - Rafał Cichowski "Pył Ziemi"

Rafał Cichowski "Pył Ziemi"
Źródło: Lubimyczytac
Pora trochę przystopować z ciągłym pokazywaniem kryminałów. Nie samymi zagadkami człowiek żyje, ale również wszelkiego rodzaju fantastyką oraz science fiction. :) Zwłaszcza, że fantasy jest jedną z moich pierwszych książkowych miłości, w każdej możliwej wersji. Już w tamtym miesiącu odszedłem od policyjnych spraw, prezentując w trzydziestym pierwszym odcinku "Bardzo chcę!" książkę autorstwa Manfreda Spitzera - "Cyberchoroby. Jak cyfrowe życie rujnuje nasze zdrowie". Oczywiście jak to u mnie bywa zazwyczaj, jeszcze nie posiadam tej książki. Nic jednak straconego!

Warto również pamiętać o polskich autorach, którzy są naprawdę świetni! Zwłaszcza wśród debiutantów można odkryć istne perełki. Wiele książek czyta się nawet o wiele lepiej niż autorów światowych bestsellerów. Daleko zresztą sięgać nie muszę - w końcu jeden z moich ulubionych autorów, Thomas Arnold, nie jest znany na arenie międzynarodowej, ale osobiście uważam, że niczego mu nie brakuje. :) Dzisiaj więc przedstawiam Wam "Pył Ziemi", który wyszedł spod pióra polskiego autora, Rafała Cichowskiego!

niedziela, 9 kwietnia 2017

"Dom w środku lasu" - Andrzej Kuchta

"Dom w środku lasu" - Andrzej Kuchta
Źródło: Lubimyczytac
Autor: Andrzej Kuchta
Tytuł: Dom w środku lasu
Wydawnictwo: MFM
Stron: 352
Data wydania: 22 stycznia 2017


Niezbyt często sięgam po horrory. Tak w sumie to jedynymi horrorami w literaturze miałem do czynienia w przypadku Kinga. No i niesamowicie złych książek. Wówczas horrorem było ich czytanie. W każdym razie nie chodzi o to, że nie lubię tego gatunku. Zwyczajnie nie znam zbyt wielu dobrych autorów, zwłaszcza współczesnych, których dzieła mogłyby mnie przyciągnąć. O "Domu w środku lasu" czytałem wiele dobrego, więc niezmiernie się ucieszyłem, gdy wygrałem swój własny egzemplarz (i to z autografem!). Jakie są moje odczucia po lekturze? Mieszane.

Nowy właściciel zabytkowego pałacu w Kutowie, maleńkiej wiosce w samym środku lasu, dociera na miejsce i zastaje obiekt w kompletnej ruinie. Żeby tego było mało, okazuje się, że ktoś regularnie niszczy budynek. Właściciel podejmuje desperacką walkę z wandalami oraz z odbudową pałacu. Okazuje się jednak, że cała budowla ma kilka bardzo ciekawych tajemnic. Niekoniecznie takich, jakich przeciętny człowiek mógłby się spodziewać po wiekowym, zabytkowym budynku. 

czwartek, 6 kwietnia 2017

"Dzieci gniewu" - Paul Grossman

"Dzieci gniewu" - Paul Grossman
Źródło: Lubimyczytac
Autor: Paul Grossman
Tytuł: Dzieci Gniewu
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Tłumaczenie: Agnieszka Brodzik
Stron: 368
Data wydania: 15 lipca 2015


Sine Qua Non zawsze mi się kojarzyło z książkami, które mają jaja, że tak to ujmę. Pozycje z pazurem, łamiące konwenanse, których autorzy często balansują na granicy dobrego smaku. Takie właśnie lektury lubię, zwłaszcza jeśli budzą dziwne stwory drzemiące gdzieś na dnie naszej psychiki. Dokładnie tego się spodziewałem po "Dzieciach gniewu" i muszę przyznać, że mnie zaskoczyły. Wszystko to, o czym wspomniałem, znalazłem w dużych ilościach i to nawet w takich, których bym się nie spodziewał.

Berlin, przełom lat 20. i 30. XX wieku. Żydowski detektyw z Kripo - sławnej na całą Republikę policji kryminalnej - znajduje worek z dość przerażającą zawartością. Dziecięce kości splecione razem, schowane razem z Biblią nigdy nie wróżą niczego dobrego. Podobnie jak masowe zatrucia kiełbasą w całej stolicy. Policja musi nie tylko zmierzyć się z dwiema zagadkami, ale również starać się zachować kontrolę nad ulicami miasta. Nie jest to jednak takie proste, gdy Berlin staje się areną walk pomiędzy komunistami i nazistami, którzy walczą o poparcie ludności w obliczu kryzysu ekonomicznego.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...