czwartek, 26 marca 2015

Wpisy na Facebooku, czyli jak sprawdzić kto udostępnia nasze posty

Kilka dni temu, po publikacji na moim blogu informacji o jednolitych cenach książek, zauważyłem coś ciekawego. Po pierwsze w łącznych wyświetleniach danego dnia przekroczyłem magiczną granicę 200 według statystyk bloggera. Czasem się zbliżałem do dwóch stów, jednak nigdy jej nie przekroczyłem. Sprawdziłem więc, który post wygenerował tyle wejść i przede wszystkim chciałem sprawdzić skąd. Gdzie był generowany ruch, czy uda mi się ustalić źródło. Łatwiej by oczywiście było z Google Analytics, ale nie wiedzieć czemu czasem potrafi fochy strzelić w moim przypadku. Nie jest mi to do szczęścia potrzebne, więc nie staram się znaleźć problemu. Być może gdzieś jest skrypt zdublowany albo coś - czort wie i niech na razie zostawi to tylko dla swojej wiadomości.

Zauważyłem po wejściu w statystyki postów, że najwięcej wyświetleń ma właśnie post o jednolitych cenach książek. Sprawdziłem więc jak wygląda pozycja w Google przy kilku frazach i ciekawe było to, że przez bodaj dwa dni mój wpis był na drugim miejscu przy wyszukiwaniu słowa kluczowego "jednolite ceny książek". Statystyki słów kluczowych Bloggera wypluły mi też kilka różnych wyszukań, po których czytelnicy trafili na mój blog. Co prawda według GA współczynnik odrzuceń był całkiem wysoki, o ile dobrze pamiętam to około 70%, jednak i tak nieźle mi się blog wypozycjonował na ten jeden post.



Ciekawsze jednak było dopiero przede mną. Sprawdziłem statystyki źródeł odesłań i jak się okazało oprócz mnóstwa niezidentyfikowanych wyszukań Google, na drugim miejscu były wizyty z sieci społecznościowych, a konkretniej z Facebooka! Sam nie posiadam fanpage'a, nie wiem nic o tym, żeby któryś z bloggerów coś moje wrzucał. Niestety nie zostały podane dokładne adresy (pewnie polityka prywatności czy coś), także musiałem sobie sam poradzić jakoś, jeśli chciałem odkryć skąd pochodzą wejścia. Nie udało mi się co prawda tego ustalić, ale odkryłem coś zupełnie innego, o czym nie miałem do tej pory pojęcia.

Wiedziałem o dwóch miejscach, w których ktoś udostępnił linka do mojego bloga na swoim profilu. Nie wiedziałem czy jakiś czytelnik nie wrzucił kiedyś tam, ewentualnie ktoś z bloggerów. Tak jak blogger mógłby wygenerować większy ruch, który bym zauważył, tak czytelnik udostępniający swoim znajomym raczej nie. Czasem widywałem nagłe skoki "zainteresowania" pod kątem odesłań z Facebooka, ale nie zwracałem na nie większej uwagi - nie były zresztą jakoś wybitnie duże. Teraz się chyba wyjaśniło skąd te nagłe "dopalanie". Otóż nawet nie wiedziałem, że kilku autorów, a nawet wydawnictwo i księgarnia udostępniały moje wpisy. Niektóre z nich musiały być specjalnie wygrzebane, ewentualnie sieć musiała być monitorowana alertami na konkretne słowa kluczowe, żeby je odszukać! Poniżej przedstawiam niecałą pierwszą stronę wyszukań:


Jeśli przyjrzeliście się dokładnie temu zrzutowi ekranu, to dostrzegliście dziwną konstrukcję zapytania. Służy ono do przeszukania konkretnej witryny pod kątem danego słowa kluczowego - taka wyszukiwarka wewnętrzna z wykorzystaniem jedynie Google. W ten sposób możecie sami sprawdzić, kto gdzie i kiedy udostępnił adres Waszego bloga na Facebooku! Podejrzewam, że w przypadku bardziej poczytnych blogów niż mój, wynik będzie baaaaardzo ciekawy. Przy okazji sposób ten możecie wykorzystywać do wyszukiwania interesujących Was wiadomości na konkretnych stronach. Składania polecenia wygląda następująco:

szukane_wyrażenie site:konkretna_strona

W moim przypadku:

zpiorem.blogspot.com site:facebook.com

Oczywiście równie dobrze możecie wpisać 50 twarzy greya site:merlin.pl aby wyszukać wszystko, co jest związane z tą frazą tylko na witrynie merlin.pl. No, ale trochę odpłynąłem od głównego nurtu... W każdym razie dzielę się z Wami tymi nowinami z dwóch powodów - pierwszy łechce moją ludzką próżność i dumę dzięki pochwaleniu się, że trochę jednak tych udostępnień mojej treści jest. Drugi z nich to chęć podzielenia się z Wami sposobem na "manualne" monitorowanie Waszych blogów na Facebooku - możecie sprawdzać gdzie się pojawiły Wasze wpisy i które są najbardziej popularne. Być może wiele osób będzie zaskoczonych wynikami, tak jak ja. :)