wtorek, 22 grudnia 2015

"Przegląd Końca Świata: Blackout" - Mira Grant

"Przegląd Końca Świata: Blackout" - Mira Grant
Źródło: Lubimyczytac
Autor: Mira Grant
Tytuł: Przegląd Końca Świata: Blackout
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Tłumaczenie: Agnieszka Brodzik
Stron: 512
Data wydania: 27 sierpnia 2014


Swoje odczekałem na wejście w posiadanie kompletnej trylogii "Przeglądu Końca Świata". Na całe szczęście ostatnie dwa tomy kupiłem razem i mogłem cieszyć się lekturą kiedy tylko będę miał na to ochotę. To dobrze, ponieważ drugi tom, "Deadline", wkręcił mnie w historię całkowicie i nie mogłem się doczekać przeczytania zakończenia. Miałem wielkie nadzieje związane z "Blackoutem" - sama Mira Grant postawiła sobie poprzeczkę dość wysoko. Czy udało jej się ją przeskoczyć? Zobaczcie.

Szeroko zakrojony spisek stał się aż zbyt szeroko zakrojonym spiskiem. Ekipa "Przeglądu Końca Świata" dołączyła do bardzo niebezpiecznej gry i obecnie musi się ukrywać. Cały czas niezmordowanie pracują, podobnie jak CZKC. Każde z nich jednak ma zupełnie inne priorytety. Shaun z przyjaciółmi próbuje po prostu przeżyć i dowiedzieć się, w jakie bagno wdepnął, natomiast CZKC pracuje nad obiektem 7c. Nikt się nie spodziewa jak bardzo oba te cele są ze sobą połączone.

"Przegląd Końca Świata: Blackout" to ukoronowanie całej serii. Rozwiązanie wszystkich wątków, zakończenie historii oraz ostateczne zdemaskowanie "tych złych" - kimkolwiek by nie byli. Dokładnie tak myślałem o tym tomie zanim się za niego wziąłem. Pocieszę Was - dalej tak myślę. Autorka doprowadziła wszystkie sprawy do końca i nie pogubiła się w nich. Stworzyła trzymającą w napięciu i pełną humoru serię, której ta książka jest wisienką na torcie. Rozwija wszelkie wątpliwości oprócz jednej. Czy to aby na pewno koniec? Na pewno nie będzie kontynuacji?

"Kto chce zobaczyć, jak mocuję się z łosiem zombie?"

W "Blackout" wpadłem prawie od samego początku. Na samym początku co prawda wiele wskazywało na to, że może nie być tak fajnie jak w poprzednich tomach, ale okazało się, że spowolnienie było konieczne. Wszystko przez prowadzenie dwóch wątków jednocześnie, przeplatając je pomiędzy sobą. Zabieg ten pozwolił na bieżące obserwowanie kilku różnych punktów widzenia (tak, kilku, nie dwóch) i nie dopuszczał możliwości zapadnięcia na chwilową amnezję. Akcja zaczęła zasuwać jak głupia na chwilę przed ich połączeniem, a później zachowywała się już jak lawina.

Nie zabrakło tutaj ani humoru, ani nauki. Wszystko połączone w klasyczny dla Miry Grant, wyważony sposób. Ucieszą się i fani nauki oraz spokojnej analizy, jak również wszyscy ci, którzy uwielbiają krwawą jatkę oraz tykanie zombie patykiem. Autorka doskonale również zakończyła samą kwestię ciągnącego się od pierwszego tomu spisku - na nasze nieszczęście brzmi on bardzo prawdopodobnie. Może niekoniecznie z wykorzystaniem takiego wirusa, ale akurat samo zachowanie oraz biorący w nim udział tak bardzo przypominają współczesny świat, że aż trochę boli. Oby tylko Mira Grant nie stała się prorokiem. Dlatego już teraz "powstańcie, póki możecie".

Łączna ocena: 10/10


Książka bierze udział w wyzwaniach: